coś okropnego

Właściwie to powinnam przerwać pisanie bloga, bo to co tu umieszczam obraca się potem

przeciwko mnie.

Plotkują, kablują i co gorsze komentują

Nawet niektórym moja lewa noga się nie podobała.

Tylko , że to pozostało jako ostatnie moje hobbgy.

Czatowanie zdecydowanie mnie już nie pociąga –  paplanie o niczym jest poprostu nudne,

z extrafotki mnie przegnano, a teraz jeszcze i  moje blogowanie zaczyna stać pod wielkim

znakiem zapytania.

Dobrze, że chociaż pracować pozwolą człowiekowi, inaczej z nudów bym chyba umierać musiała…..

Ale jednak póki co, tak łatwo się stad  przegnać nie dam.

Najwyżej będe pisała na obojętne tematy.

Niech więc  nikt się moimi nogami, rękami i innymi częściami ciała nie zajmuje !!!!

zima powraca

                  

                                      

Zima nie daje za wygraną.  

Powraca.

Wczoraj rano padał jeszcze deszcz.

Te śliczne kropelki na drzewie sfotografowałam w drodze pomiędzy dwoma pracami.

Wyglądały jak małe, szklane  perełki.

Pomiędzy gałęziami siedział malutki ptaszek i przygladał się temu zjawisku.

Pewno go tu nawet nie widać, bo był taki malusieńki….

Za to w drodze powrotnej wieczorem, padały juz płatki śniegu, zmieszane z kroplami  deszczu.

 Tańczyły w powietrzu, rzucane wiatrem i osiadały na kurtce …….    

No cóż, w marcu jak w garncu…… jak głosi stare przysłowie.    

Od rana dzsiaj może nie pada, ale jest bardzo mokro i ohydnie.

O jak tu się cieszyć wiosną, skoro gdzieś nam umknęła?

A do tej kalendarzowej jeszcze tylko jeden dzień……….

To już jutro…………………………….