pismo ze wsi

Zimno, brzydko, pada sobie lekki desczyk, wieje zimny wiaterek, a w domu nie da się wysiedzieć, bo takie z kuchni smakowite zapachy lecą, że odrazu  człowiek jest  głodny jak cholera.

Aż dwóch kucharzy przygotowuje jutrzejsze przyjęcie.

Nie wiem, jak ja do jutra wytrzymam, żołądek już mi się z głodu zapętlił 4 razy dookoła kręgosłupa, kwasy żołądkowe  płyną obfitą rzeką……

Jednym słowem okrutny biedaczek jestem.

Ale trudno, pocierpię i tak nie mam innego wyjścia.

Zawsze kromka jakiegoś suchego chleba jest na podorędziu.

 

Pada deszcz…

Deszcz sobie pada…

Oj, źle, rozpadało się na dobre.

Ale jadę na wieś.

Mam nadzieję, że uda mi się go zaczarować na jutrzejszy dzień.

Jutro raczej wpisu nie będzie, musi być dzień przerwy, trudno, jutro ważniejsze sprawy będą na wokandzie.

Zatem do poniedziałku….

odwieczny kobiecy dylemat

 

W   C O   J A  M A M   S I Ę  U B R A Ć ????

OTO JEST PYTANIE !!!!

Hm, prognoza pogody na jutro nie najlepsza.

Stoję więc przed lustrem, przebrana co chwilę w inne ciuchy i zastanawiam się, co będzie najbardziej stosowne do ubrania na jutrzejszy dzień.

Musi być elegancko, ale i odpowiednio do warunków pogodowych,

Jednak chyba przeważy opcja nr.1 : długa czarna spódnica, bluzka biała z granatowymi wstawkami i  marynarka.

Tak, to całkiem niezła koncepcja, przecież w razie upału ( ha ha, a może jednak), zawsze marynarkę  ściągnąć można.

Na wieś jadę już dzisiaj, w tzw. wczesne popołudnie.

Oj,ale się będzie działo…..

Dzisiaj "szaleć" będzie tam pan Wiesiu, kucharz, który przygotowywać będzie wszelakie smakołyki na jutrzejszą Komunię św.

Wspomnienie: przypominam sobie właśnie, jak ileś lat temu, wraz z panią  Marią , przygotowywałyśmy przyjęcie  komunijne dla Maciusia – ojca jutrzejszej bohaterki dnia -Wiktorii.

Całą noc spędziłysmy w kuchni, aby wszystko na rano było już gotowe i skutek tego było taki, że ledwo podałyśmy obiad na stół, ja ze zmęczenia zasnęłam w swoim pokoju i przespałam prawie całe komunijne przyjęcie.

Ale tym razem na szczęście będę tylko gościem, zasiądę za stołem i będę oczekiwała, że mnie obsłużą……

I całe szczęście……..