
W C O J A M A M S I Ę U B R A Ć ????
OTO JEST PYTANIE !!!!
Hm, prognoza pogody na jutro nie najlepsza.
Stoję więc przed lustrem, przebrana co chwilę w inne ciuchy i zastanawiam się, co będzie najbardziej stosowne do ubrania na jutrzejszy dzień.
Musi być elegancko, ale i odpowiednio do warunków pogodowych,
Jednak chyba przeważy opcja nr.1 : długa czarna spódnica, bluzka biała z granatowymi wstawkami i marynarka.
Tak, to całkiem niezła koncepcja, przecież w razie upału ( ha ha, a może jednak), zawsze marynarkę ściągnąć można.
Na wieś jadę już dzisiaj, w tzw. wczesne popołudnie.
Oj,ale się będzie działo…..
Dzisiaj "szaleć" będzie tam pan Wiesiu, kucharz, który przygotowywać będzie wszelakie smakołyki na jutrzejszą Komunię św.
Wspomnienie: przypominam sobie właśnie, jak ileś lat temu, wraz z panią Marią , przygotowywałyśmy przyjęcie komunijne dla Maciusia – ojca jutrzejszej bohaterki dnia -Wiktorii.
Całą noc spędziłysmy w kuchni, aby wszystko na rano było już gotowe i skutek tego było taki, że ledwo podałyśmy obiad na stół, ja ze zmęczenia zasnęłam w swoim pokoju i przespałam prawie całe komunijne przyjęcie.
Ale tym razem na szczęście będę tylko gościem, zasiądę za stołem i będę oczekiwała, że mnie obsłużą……
I całe szczęście……..