U Bimborka

Dzisiejsze popołudnie i wieczór spędzam u Bimborka, czyli u Muchomorka


Pierwsze kroki w kierunku imprezy czatowskiej – poczynione.


Prawdopodobny dzień naszej imprezy 7 lipiec – jeszcze do ustalenia.


Program imprezy  pomału w naszych  głowach ( tzn mojej i muchomorkowej) już się wykształtował,a to najważniejsze – pierwsze koty za płoty.


Reszta rozwninie  się w trakcie poszczególnych działań strategicznych,całkiem jak w mojej wiosce.


A  co mnie dzisiaj ominęło ???


1. Pewnie wizyta u Kaziutka- ale trudno, przeciez jestem RUDA, a on rudych nie cierpi.


2.Nie będę miała dzisiaj odebranego  z naprawy Videa- trudno, poniedziałek też jest dobrym do tego dniem.


3.Ominšł mnie też grill na wsi, ale co tam, jeszcze nie jeden taki przedemnš.


A ja  niczego, ale to niczego nie żałuję.


To była bardzo udana sobota.


I jeszcze cišgle trwa………


PS. Wcišgnęłam Muchomorka w grę Plemiona, hihi


 

Jak miło

Jak miło, za oknem świeci słoneczko, nigdzie spieszyć się nie muszę, żadnych nerwów, podjazdów,żadnej uwagi co i do kogo mówię i co do mnie kto mówi, pełny relaks, pełnia szczęścia……..

Tak mało do  sczęścia mi potrzeba !!!!

I tak niewiele takich chwil dla siebie mam.

Więc teraz cieszę się tym, co kołomnie i narazie po więcej nie sięgam.