Godzina:17 z minutami

Miał być grill, narazie straszy burza.

Oczywiście jestem na wsi.

Coś aura nie sprzyja grilowaniu  i świętowaniu Dnia Matki.

Goście też jakoś specjalnie się nie spieszą.

Ale pomalutku, wszystko o czasie.

Nigdzie się  nam nie spieszy.

Do rana sporo czasu przecież.

Kurcze, kończę juz pisanie, bo mi trzy sroki : Ola, Daria i Wika  siedzą nad glową i przeszkadzają

Nie ma jak samotnie pisać bloga.

A za oknem ciągle mruczy……………………………..

D Z I E Ń M A T K I

                       


                                                          41 D D K S C Z


              


MAMA,   MAMUSIA,   MATEŃKA        


– jak pięknie te słowa brzmią. 


Moja Mama umarła, gdy miałam zaledwie 10 lat.


Krótko dane mi  był cieszenie się Jej dobrem, Jej ciepłem, Jej miłością.


Niewiele pamiętam z tamtego okresu, tylko wyrywkowo  mam gdzieś przebłyski wspólnych chwil.


Zachorowała, gdy miałam  9  lat, nie rozumiałam wtedy jeszcze, co to znaczy, że musi odejść.


Nie pogodzilam się nigdy z  tym rozstaniem, zawsze bardzo mi Jej brakowało.


I nadal brakuje, chociaż zdaje sobie sprawę, że czas nieubłaganie pędzi na przód.


Nigdy też nie dane mi było być matką, czego bardzo żałuję.


Nadal tkwią we mnie niespełnione pokłady miłości, mogę nią obdarowywać  teraz rodzinę mojej siostry, bo warto, bo i oni odwzajemniają moją miłość, teraz już następne pokolenie, dla których jestem Kochaną  Ciotką Ewą  –  przynajmniej tak mi się wydaje…….


Jednak dzisiaj czeka mnie miły dzień. Co prawda pracowity, ale miły.


Dosyć dużo pacjentów zapisało sie do pana doktora ” od skoliozy „, więc napewno wiele tych zdjęć pokrzywionych, biednych kręgosłupów dziecinnych dzisiaj będzie mi dane robić, ale przynajmniej mam obiecaną dodatkową premię za tą sobotnią, rentgenowską działalność.


A potem jadę na wieś na wielki piknik z okazji Dnia Matki..


Myślę, że moja siostra będzie dzisiaj szczęśliwa, mając kolo siebie wszystkie swoje dzieci, wnuki….


I ja też będę się dobrze bawiła, mimo, że ….. nie, nie będę przecież sama, będę  miała wszystkich najbliższych koło siebie i bez pana  K świetnie się obejdę.


 Jego strata……….