zaczarowałam

jedzą, piją,  lulki palą…..

Oj dzisiaj dzień odwrotnie proporcjonalny do wczorajszego.

Dzisiaj brzuszek aż za bardzo pełny.

Nawet nie wymienię, co było pysznego do jedzenia, żeby komuś nie było żal…..

Impreza trwa, nawet deszcz mnie posłuchał i przestał padać.

Jednak jestem czarownica…..

OTO JEST DZIEŃ..

 

                                              

OTO JEST DZIEŃ, KTÓRY DAŁ NAM PAN

WESELMY SIĘ I  RADUJMY SIĘ W NIM …..

 

Dzień I-szej Komuni św. naszej  Wiktorii.

Od rana pada okropny deszcz i jest całkiem zimno.

Ledwo wstałam, odczarowywałam deszcz, ale nie na wiele to , jak widać , wyszło.

Pada nadal…….

DESZCZU A KYSZ, IDŹ SOBIE, JESTEŚ TU NIE POTRZEBNY !!!

Zaraz jedziemy do kościoła.

 Biedne te dzieci, pomarzną nam chyba.

Ale serduszka mają dzisiaj  za to napewno gorące.

Plus tremę, jak podpowiada Wiktoria z boku.

Ja pewnie te ileś lat temu też miałam, ale na szczęście już nie pamiętam……