Ciągle w pośpiechu

Ten pośpiech mnie kiedyś dobije.

Dzisiaj biegałam jak kot  wkoło swojego ogona, tyle było wszystkiego naraz.

Na początku nawet znosiłam to spokojnie, pod koniec nerwy mnie nieco poniosły, bo jakoś czas szybko uciekał, a roboty było coraz wiece i więcej……

Na szczęście przyszedł konoiec bieganiny i . . . . .

Znów się muszę spieszyć, bo o 19.15 umówiłam się z panem od naprawy mojego Video, w moim domu, muszę na czas zadążyć, tylko jak, skoro do 19 pracuję???

Ale od czego są taksówki.

No tak, naprawa kosztuje, taksówka  kosztuje.

Ale coś za coś.

Pozory

    

Pozornie dzień jest dłuższy, gdy wstaje się tak wcześnie, jak teraz, w tym tygodniu wstaję, czyli przed 5-tą rano.

To tylko pozornie, bo przez to o wiele szybciej jestem śpiąca i przez to zmuszona iść wcześniej spać.

Ale to tylko pozornie, bo wieczorem mam tak niewiele czasu na swój ukochany komputer.

Ale to tylko pozornie, bo i tak tracę zbyt duzo przy nim czasu, szczególnie przy grze w Plemiona.

Mam już tam dwie wioski, na dwóch różnych światach i trochę muszę już kombinować przy tej grze.

Oczywiście przykro mi, ale już całkiem nie mam czasu na czatowanie.

Ale to tylko pozornie, bo rano zawsze tam jestem, by topik założyć.

Lubię wyszukiwać aforyzmy, które potem jako topic wieszam.

Ale to tylko pozornie, bo gdy nie bedę tam wchodziła na rozmowy, zostanę pozbawiona opowania.

No więc konkluzja jest taka, jak na początku, że tylko pozornie mój dzień jest dłuższy  i tak mi ciągle na wszystko czasu brakuje……

No a teraz juz całkiem niepozornie uciekam do pracy Pa pa