Ten pośpiech mnie kiedyś dobije.
Dzisiaj biegałam jak kot wkoło swojego ogona, tyle było wszystkiego naraz.
Na początku nawet znosiłam to spokojnie, pod koniec nerwy mnie nieco poniosły, bo jakoś czas szybko uciekał, a roboty było coraz wiece i więcej……
Na szczęście przyszedł konoiec bieganiny i . . . . .
Znów się muszę spieszyć, bo o 19.15 umówiłam się z panem od naprawy mojego Video, w moim domu, muszę na czas zadążyć, tylko jak, skoro do 19 pracuję???
Ale od czego są taksówki.
No tak, naprawa kosztuje, taksówka kosztuje.
Ale coś za coś.