Dzień ma się już ku upadkowi.
A to cholerne kolano, jak bolało, nadal boli.
Od czasu do czasu dołącza się w bólu do niego i drugie.
Wiadomo, nieszczęścia chodzą parami……
Brzuch ( z głodu) przywarł mi do kręgosłupa, ale zjadłam dzisiaj 25 dkg białego sera ( póltłustego), pól kilo truskawek ( oczywiście, że bez cukru ) i jeden jogurt naturalny, plus jedno jabłko.
Mam jeszcze w perspektywie jedno jabłuszko, by ukoić ewentualny głód.
No oczywiście wypilam 4 kawy z drobinką mleka, bez cukru.,
ZASTANAWIAM SIĘ: dużo, to , czy mało??, a może niewiele, a może w sam raz?????
Ale jeszcze nie chwale się, wszak do nocy troszkę jeszcze czasu pozostało, jeszcze głód się odezwie.
P.S. Do imprezy pozostało 46 dni