krótki wpis

 

Dzisiaj wstałam ciemną nocą, bo o 5.30.
Muszę się szybciutko zbierać, bo dzisiaj idę na badanie EMG mojej ręki, a muszę tam być już o 8.30. Jest to dosyć daleko ode mnie, muszę jechać dwoma autobusami i chociaż mam już przygotowaną dokładna rozpiskę, o której godzinie  mam wsiadać do autobusu, o której mam przesiadkę, i o której dojadę na miejsce  to muszę się jednak bardzo skupić, bo jadę w teren dla mnie prawie nieznany. Owszem, byłam kilkakrotnie w Szpitalu Rygiera (tam będę miała to badanie przeprowadzone), ale zawsze jechałam tam z kimś autem. Do tego jeszcze pogoda jest niezbyt korzystna, sypie śnieg, więc tak się głęboko zastanawiam, czy przynajmniej w jedną stronę nie jechać jednak taksówką, aby nie zabłądzić i zdążyć na czas.
Po badaniu będę już sobie mogła błądzić po przystankach, bo do pracy mam dopiero na popołudniu, więc zdążę na czas dojechać.
Zresztą sami wiecie, jak to jest z tymi przesiadkami, czasami człowiek czeka i nic przez długi czas nie jedzie, albo wręcz przeciwnie, pierwszy autobus się troszkę spóźni i już ten drugi ogon pokaże. I marznij potem 20 minut na przystanku, bo mniej więcej właśnie co taki czas odjeżdżają te autobusy w Hucie.
A poza tym, nie cierpię wycieczek w tamte strony, bo to jest tak, jakbym jechała do całkiem innego, obcego mi miasta. A jeszcze w dodatku, gdy pada śnieg i jest zimno, takie turystyczne atrakcje wcale mnie nie cieszą.
Ale co robić, muszę w końcu zacząć działać, bo ta ręka coraz bardziej mi dokucza.

Jakoś długi czas polowałam w tej grze Pokemony na najważniejszego przedstawiciela tych stworków, na Pikachu.
Tylko raz go dojrzałam  i to bardzo, bardzo dawno temu, ale  wtedy mi uciekł.
A tu niespodzianka. Z okazji zbliżających się Świąt, firma Niantic, która stworzyła tę grę, przygotowała kilka nowych stworków, w tym i nową wersję  Pikachu, który teraz bardzo często się pojawia. Jest taki słodki, ma czerwoną, mikołajową czapeczkę i tak słodka fika i woła przy tym Pikachu, Pikachu. Od razu ta gra zrobiła się taka weselsza.
W przeciągu dwóch ostatnich dni udało mi się złapać kilka Pikachu w mikołajowej  czapeczce, a teraz czekam, aż mi się z jajeczek powykluwają nowe Pokemonki,
podobno zupełnie nowe, świąteczne  ich wersje.  Muszę też jeszcze polować na kilka  Pikachu, by jego potem ewoluować, nie wiem, czy mi się to uda, bo promocja w tej grze jest tylko do 29 grudnia.
Mam kilka jajeczek do wykluwania, niestety muszę czekać, bo mam tylko jeden inkubator, drugi dostanę, gdy przekroczę 30 level, czyli już niedługo, chociaż jeszcze trochę punktów do niego mi brakuje.  No i oczywiście jajeczka wykluwają się wtedy, gdy się spaceruje z włączoną grą, a do przejścia są dystanse 2, 5 lub 10 kilometrowe. Też trochę czasu to zabiera.
Jak więc widać, gra nadal mi się nie znudziła, chociaz jest teraz trochę trudniej grać, niż dotąd, bo bez rękawiczek łapki mi marzną, a z kolei w rękawiczce trudno jest cokolwiek upolować. Ale gdy się człowiek postara…………

No to zbieram się, chociaż wciąż jeszcze ciemno, Ale już niedługo, za jakieś 2 miesiące, o tej porze dnia  słoneczko będzie nas witało.

Miłego czwartku życzę