o czym tu pisać?

 

 

Oczywiście o wczorajszym dniu. O wspaniałej Firmowej Wigilii, podczas której siedząc pośród współpracowników, może więcej, może i mniej znanych, czuliśmy się wszyscy razem, potrzebni sobie, firmie i temu, co robimy dla naszych pacjentów.
Cieplutko, milutko, otuleni gorącem skrzącej się choinki, zapominaliśmy o tej brutalnej rzeczywistości, która toczyła się przede wszystkim w Warszawie, ale także i w innych miastach.
Niezadowolenie arogancją władzy zaowocowało wczoraj bardzo wielkim akcentem. Wczorajsze rządowe decyzje, bądź to wykluczenie posła z opozycji z obrad sejmu, a potem przeniesienie do Sali Kolumnowej Klubu Pisu, którzy uzurpowali sobie prawdo do podjęcia ważnej, budżetowej reformy, bez udziału opozycji, która została zablokowana i nie wpuszczona na obrady. Ustalenie i przyjecie budżetu na nowy rok stało się  w takim razie nielegalne, nieważne. Można  więc stwierdzić, ze budżet na rok 2017 nie został ustalony.
Całą noc trwały manifestacje przed Sejmem, naród domagał się przeprowadzenia wszystkich obrad w sposób demokratyczny,, a nie autokratyczny, o przywrócenie ładu konstytucyjnego,  wycofania ograniczenia wolnej prasy,  przywrócenia  prawa do manifestacji.
To co się teraz dziej,e było niemożliwe od lat, gdy padł komunizm. Tam też wyprowadzano wojsko i milicję przeciwko demonstrantom, tak jak wczoraj też Kaczynski kazał użyć policji i wojska, co prawda nie było rozkazu atakowania, zresztą nie wiem, czy odważyliby się na taki krok, ale użyto przeciwko prawu do demonstracji (na razie) policyjnych  straszaków.
Tym razem sprawa nie przycichnie, tym razem  Kaczyński strzelił sobie swoimi decyzjami w oba kolana na raz i może to być początek jego upadku.
Co prawda ma jeszcze wielu klakierów, głównie pośród ciemnego ludu, któremu wmówiono, że Pis ratuje Polskę przed hołotę. która zagraża  jego planom, ale przeciwko nim jest tłum niezadowolonych, ich jest zdecydowana większość.
Ale historia doskonale wie, że takie autokratyczne decyzje nie mogą pozytywnie zaowocować, prędzej, czy później upadnie. I oby stało się to teraz, gdy jeszcze jest szansa na odbudowanie porządku w Polsce. Rząd Kaczyńskiego musi odejść, Polska musi wypłynąć na szerokie, demokratyczne wody.
Dobra zmiana w sumie oznaczała tylko zaspokojenie apetytu Kaczyńskiego na władzę absolutną, a przy okazji, wiele jego politycznych popleczników ogrzewa się w blasku ciepła mamony i dobrych stanowisk.
To nie jest dobra zmiana, to jest dalsza próba mydlenia oczów Polakom, z tym, że coraz więcej ludzi zrozumiała na czym ta zmiana polega i do czego Kaczyński zmierza.
Polaków nie da się łatwo złamać i to akurat Kaczyński powinien wiedzieć, powinien przypomnieć sobie chociażby to, co się działo za komuny, co się działo w czasie stanu wojennego.
Ale teraz są już całkiem inne czasy, zdobyliśmy, wywalczyliśmy prawo do demokracji i nie da się tego teraz odwrócić.
Ale prywatnie powiem Wam, że się boję, po prostu, po ludzku boję się , żeby w Polsce nie wybuchł majdan, podczas którego mogłoby ewentualnie dojść do rozlewu krwi. Bo Kaczyński jest zdeterminowany i jest gotowy użyć swoje pisowskie bojówki do rozprawienia się z demonstrantami, łatwo skóry nie odda.
Dzisiaj dalszy ciąg protestów Polaków, tym razem pod Pałacem Prezydenta, czyli człowieka, który jest władny rozwiązać ten gordyjski węzeł polityczny.
Demonstranci stojąc pod Pałacem pytają: Gdzie jest Prezydent, gdzie jest strażnik Konstytucji. A ten po prostu zaszył się w swoich pałacowych komnatach, bo nie ma na tyle odwagi, żeby wyjść do ludzi i powiedzieć im: macie rację
Życzę wszystkim spokoju, który  teraz, w okresie przedświątecznym tak bardzo nam potrzebny, ale potrzebny także i w każdy dzień, aby móc prowadzić normalne życie, aby być pewnym, że naszym dzieciom, naszym wnukom nie będzie działa się żadna krzywda.
Pis łamie prawo, a my musimy pokazać im, że Polska to my, Naród, a nie  jest ona  własnością tylko jednego, pisowskiego, zwyczajnego, bez żadnych nadludzkich praw, chorego psychicznie  człowieka

JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA, KIEDY MY ŻYJEMY !!!!!!!