Blog pośpieszny

 

 

 

Pośpieszny, bo wstałam co najmniej o godzinę później niż planowałam, ale to są skutki mojego nocnego buszowania.
Zasnęłam poprawnie, około 23, ale już o 2 w nocy sen odleciał i…..oj różne rzeczy robiłam, prałam, potem godzinę później wywieszałam pranie, próbowałam kutię, grałam w Pokemony, buszowałam po  Face i po Onecie, straszne, gdy w nocy spać człowiek nie może.
Wreszcie włączyłam sobie swojego „usypiacza”, czyli serial „Rodzina Zastępcza”  i…..nareszcie znów zasnęłam..
A teraz już wszystko muszę robić  w zwiększonym tempie, bo za niedługo przyjedzie po mnie Magda i jadę do Modlnicy. Już świątecznie.
A tu jeszcze rzeczy nie popakowane, okropieństwo. Ale przecież musiałam dać swój znak  na Face Booku i oczywiście koniecznie w moim blogu.
No to idę się dopakowywać, niby jadę tylko na 3 dni, ale trochę ciuchów zabrać muszę, wszak to święta, więc trzeba odświętnie wyglądać..
W Modlnicy też czeka mnie trochę roboty w kuchni : sosy, sałatka, tort………..
Aha, gdy kutia już się porządnie „przegryzła”, okazało się, że jednak jest wspaniała.Przynajmniej mi bardzo smakuje, myślę, że i gościom również będzie smakowała.
A tak się bałam, że coś będzie nie tak
A pogoda?? –  ponura oczywiście, potem pewno będzie słonko, chociaż na dzień dzisiejszy przewidują właśnie zachmurzenia, przynajmniej w Małopolsce.
A kolanko? dziękuję, boli jak cholera, oj, już mnie nasz przychodniany lekarz straszył operacją, brr, następnej operacji już nie chcę!!!
Ale cierpieć też nie chcę….
A polityka??? Cóż, wszyscy widza jak jest……..co tu będę dodawała lub ujmowała. Co będę się indyczyła w ten świąteczny czas? Czekam szczęśliwego rozwiązania politycznych sporów, może Nowy Rok coś przyniesie? Na razie biedni politycy okupujący salę sejmową postanowili tam tkwić przez całe Święta, Nowy rok, aż do następnych obrad 11, czy 12 stycznie. Współczuję im, współczuje ich rodzinom, święta bez mamy, bez żony, bez dziecka…….

Właśnie, właśnie, dzisiaj jest 23 grudzień, czyli wigilia moich imienin, a dotąd było tak, że to co sobie w tym dniu umyśliłam, żeby mi się spełniło, a jeszcze do tego dodałam słowa, ale to niemożliwe, okazało się, że jednak to lub te marzenia jednak się spełniały.
Więc może spełni się to wypisane wyżej i coś jednak w Polsce na korzyść się zmieni?
No dobra, dodam w takim razie jeszcze jedno marzenie, też raczej niemożliwe : wygrana w Lotka, ale nie trójkę, czy czwórkę, jak szaleć, to szaleć, niech to będzie szóstka i to solo, bez współ wygrywających. Za duże marzenie???? no to jeszcze jedno, ale…. o tym nie wspomnę, bo chciałabym dostać pod choinkę…..
Odpowiem Wam już po świętach, które marzenie się spełniło.
A na razie…..znikam.
Miłego piątku.