Wczoraj spędziłam naprawdę bardzo miłą sobotę w uroczystym, urodzinowym nastroju. Przy samych smakołykach i przy wesołej rozmowie czas naprawdę szybciutko upłynął. Ale nie martwię się, następna taka uroczystość już za dwa tygodnie, tym razem będzie ona ze mną w roli głównej 🙂
Aha: tiramisu było naprawdę bardzo, bardzo smaczne, ale nie tylko ono królowało na urodzinowym stole, szkoda, że człowiek ma tylko jeden i to niewielki w moim przypadku żołądek 🙂
A dzisiaj wstał piękny słoneczny poranek, nie mogłoby być inaczej, dzisiaj mamy przecież Niedzielę Palmową.
To właśnie w tym dniu Jezus tryumfalnie wjechał na osiołku do Jerozolimy, aby już kilka dni później przeżyć upokorzenie, a potem niebywałe cierpienie i śmierć.
Tryumf jednego dnia przemienił się w wielki ból, w śmierć, którą jednak okazała się prawdziwym tryumfem, dobro pokonało zło, śmierć obróciła się w życie wieczne dla nas wszystkich.
Dzisiaj też zło tryumfuje, tak jak wtedy, gdy niewinnego człowieka na śmierć zesłali, bez zdania racji, bez żadnego powodu.
Dzisiejszy dzień daje nam zatem wiele do myślenia. Jeżeli popatrzymy raz jeszcze na polityczne potyczki naszego kraju, okazuje się, że na razie potępione dobro musi jeszcze trochę przeczekać swoje dni, żeby znów za niedługi czas dojść do głosu i pokazać, że jednak to ono miało rację, że nie możemy poddawać się złu bez żadnej walki, nie możemy poddańczo służyć niecnym zamiarom człowiekowi, który samozwańczo nazywa siebie
Zbawcą Narodu.
Dzisiaj za tryumfującym Jezusem idą tłumy, kilka dni później zostanie osamotniony, bez przyjaciół, ale nie podda się złu, podda się tylko woli swojego Ojca, który wie, że tylko w ten sposób można zbawić świat. I właśnie Jezus jest tym prawdziwym Zbawcą, któremu jednak nie wszyscy do końca uwierzą, będą go zwalczać dla własnych partykularnych interesów, bo ich świat będzie ważny tylko tu na ziemi, a nie kiedyś, w życiu wiecznym.
Nasi politycy też, mimo głoszonych wielu pustych słów, mających być świadectwem ich religijności, dbają głównie o to życie tutaj na ziemi, ale nie w interesie tych, którzy oddali rządy w ich ręce, ale dla codziennego wygodnictwa i bogactwa. Oszustwami i słowami populizmu chcą podporządkować sobie wszystkich, którym nie dają szans na ułożenie życia według swojego modelu.
Za Jezusem ciągnęły tłumy nie dlatego, że On im to nakazywał, On dawał każdemu wolną wolę i prawo do samodzielnego ułożenia sobie życia, ale równocześnie dawał im swoim przykładnym życiem wskazówki, jakimi drogami powinni iść, by to spodobało się Bogu.
Czy dzisiejsi politycy, dzisiejszy klerycy dają nam takie wskazówki? Wręcz przeciwnie, ich życie jest materialnym, a nie duchowym podejściem do codzienności, skrywanym tylko pod płaszczykiem obłudy. Nie dobro jest hasłem naczelnym rządzącej partii, ale chciejstwo, nienawiść, kłamstwa i mściwość, jedne z największych grzechów, które człowiek może popełnić. To jest właśnie ten fałszywy mesjanizm, który karmią naiwnych ludzi, wierzących w Dobre słowo Mesjasza, a które nic z prawdziwym głoszeniem Prawdy nie ma wspólnego.
Świat przeżył już wiele wojen, wiele niepokojów i tragedii, czy teraz znów historia miałaby się powtórzyć?
Przecież wyraźnie widać, że tryumf zła jest tylko chwilowy, przeminie, tak było kiedyś, tak będzie i teraz, tylko dlaczego kosztem wielu niewinnych ludzi?
Za tydzień wszyscy będziemy cieszyć się Wielkanocnymi Świętami, podzielimy się jajkiem, będziemy sobie składać najlepsze życzenia i weselić się w rodzinnym kręgu. Na bok pójdą wszystkie kłopoty i niesnaski, a my będziemy przynajmniej przez te dwa dni radości i uśmiechnięci.
Nawet polityka zostanie na boczne tory odstawiona, bo któż by sobie świąteczny czas zakłócał niepotrzebnymi problemami, te pozostawimy na potem.
Przed Paniami trudny okres generalnych porządków, zakupów i potem przygotowań smakołyków na nadchodzące Święta
Życzę wigoru i samozaparcia we wszelakich zamierzeniach, aby potem móc wreszcie spokojnie sobie odetchnąć.
A na dzisiaj życzę miłych i spokojnie spędzonych niedzielnych chwil.
