reminescensje po 10 kwietnia

 

 

Starałam się wczoraj nie obciążać mój biedny umysł smoleńskimi nonsensami, które wczoraj odbywały się na Placu pod Prezydenckim Pałacem.
Nonsensy? tak, bo ile razy można słyszeć, że prawda już jest blisko, tylko ci źli i nienawistni ludzie przeszkadzają, by doszła ona wreszcie do głosu? Więc wyłączyłam telewizor, żeby tej prawdzie nie przeszkadzać w pełzaniu do świadomości Ciemnego Luda, który i tak przecież wierzy, chociaż przyznam, że było ich wczoraj o wiele mniej, niż dotychczas.
Czyżby i Ciemny Lud pomału się wykruszał?
Ale  wieczorem na Onecie włączyłam (a może raczej włonczyłam, jak mawia Prezes) sobie urywek z wystąpienia pana tak zwanego prezydenta, wysłuchałam aż czterech zwrotki odśpiewanego Hymnu i zastanawiałam się „ciekawe, kto go w rzeczywistości śpiewa, bo przecież nasz Naczelnik nawet jeden zwrotki poprawnie nie umie zaśpiewać”. I w tym momencie, gdy właśnie rozpoczął swoją mowę PAD mój komputer nie wytrzymał tego politycznego naporu kłamstw i …po prostu sam się wyłączył. Nagle zrobił pstryk i obraz i głos zgasł. Pomyślałam, że to jakiś znak widać, że mam tego nie oglądać, więc już więcej do tego tematu nie powracałam. No może tylko coś tam jeszcze poczytałam sobie o wczorajszym dniu na necie i stad wiem o wielkim nowym odkryciu bomby termojądrowej, która rzekomo miała być odpalona w samolocie lecącym 10 kwietnia do Smoleńska. Prezes ogłosił, że jest to najbardziej prawdopodobna wersja z tym, że…..dowodów na nią nie ma, bo…….. wszystko objęte jest jeszcze tajemnicą śledztwa. Następny „szczur” rzucony w publikę tak, by gawiedź usłyszała i uwierzyła w nieomylność rządzącej partii Panów, odżegnujących się od słów niebywałej nienawiści, którą są co miesiąc na Krakowskim Przedmieściu karmieni przez ludzi drugiego sortu, nie kochających Polski,  przez wrogów i sprzedawczyków Ojczyzny.
Wstęp na Plac Prezydencki nie był  dla każdego wczoraj udostępniony,  można było tam wejść tylko za specjalnymi przepustkami,  a i tak każdy wchodzący przechodzić musiał przez specjalną bramkę, gdzie był kontrolowany, podobnie jak przy wejściu na pokład samolotu. Czyżby rząd bał się, że znów jakas bomba termiczna wybuchnie???
Ciekawy był przeprowadzony reportaż przez dziennikarkę Gazety Wyborczej. Starała się ona dowiedzieć, w jaki sposób można było uzyskać przepustkę na wejście na  bezpośredni teren uroczystości.
I co się okazało:, że taką przepustkę dla zorganizowanych grup, przyjeżdżających z całej Polski załatwiali organizatorzy tego zjazdu.
Czyli jak z tego wyniku Pis znów zrobił spęd swoich wielbicieli, załatwili im autokary i przepustki, żeby potem móc pokazać, jak wielkim poparciem się cieszą wśród ludzi. WSZYSTKO NA POKAZ!!!!!!
No i przyjechała ta otumaniana gawiedź, z panią reporterką z Gazety Wyborczej nie chcieli nawet rozmawiać, zbywając ją zdawkowo „z tą gazetą nie rozmawiamy” Boże, jak ci ludzie mają natłuczone siano do głowy!!!!! Gdy usłyszałam, jak jedna starsza już pani, widać, że emerytka, chwaliła, że tak wspaniałego rządu dotąd nie było i że wreszcie dostaje wszystko to, o czym marzyła chciałoby się jej spyta c: Babo na 500 plus jesteś już za stara, a czy naprawdę te 8-9 zł podwyżki emerytury tak bardzo cię usatysfakcjonowało?????
Widać jednak ciemny lud jest już tak bardzo ogłupiały, że wszystkie kościelne „dogmaty” o złych i nienawistnych ludziach i o wielkości Naczelnika przyjmują z radością. A Kościół zamiast zajmować  się sprawą ducha, zajmuje się sprawą polityki, tak jak na przykład zrobił to wczoraj   w Katedrze na Wawelu nowy krakowski arcybiskup, metropolita Marek Jędraszewski. W Wielki Poniedziałek nie zajmował się bynajmniej przesłaniami kościelnymi, nie mówił o czasie oczekiwania i o przebaczeniu, jego kazanie ograniczyło się do krytykowania poprzedniej ekipy rządzącej, do wytykania ich błędów, do mieszania ich z błotem, zupełnie jakby nie mówił to katolik, pełen miłości i zrozumienia dla ludzi i ich wad, nie jak kapłan, który powinien  namawiać ludzi do pojednania, a nie ich dzielić na tych dobrych i tych złych, zwłaszcza w tak ważnym tygodniu dla Katolików. Jak on potem będzie sprawował swoją kapłańską posługę w Wielki Czwartek, który jest dniem świątecznym dla kapłanów, czy w Wielką Niedzielę, gdy będzie rozdzielał Ciało Chrystusa Zmartwychwstałego? Czy na pewno nie będzie miał żadnych wewnętrznych obiekcji, że jednak kilka dni wcześniej stanowczo za daleko się posunął, wyszedł poza kanony sprawowanej kapłańskiej posługi?
W sumie co ważniejsze jest dla biskupów i księży, posłanie, które winni głosić w imię Chrystusa, który ich do tego powołał, czy mamona brzęcząca, która  w sposób niegodny zdobyta jest symbolem zła, jest pokusą diabła, który cieszy się, że zwiódł jeszcze jedną duszę.

Dzisiaj pogoda jest zmienna  Całą noc padał deszcz, wiec poranek wstał dosyć chłodny, teraz czasami nawet kawałek słonka przebija się przez chmury, ale niestety nadal wieje chłodny wietrzyk. Wszystko to powoduje, że człowiek wcale nie czuje tych radosnych dni oczekiwania na Wielkanocne Święta.
A te są już za pasem.
Tylko podobno tez pogoda nas rozpieszczać wtedy nie będzie…
Miłego wtorku.