drugi dzień Świąt, czyli Lany Poniedziałek

 

Oj,przestrzegałam przecież, że Śmigus Dyngus dobry jest dla dzieci i młodzieży, a nie dla ludzi godnego wieku!!!!!!
Nie cierpię być polewana zimną wodą, można ewentualnie lekko skropić mnie dobrymi perfumami.
Że o?, że mam wygórowane wymagania? Może i tak, ale przecież jakby nie było jestem już tą seniorką rodu.
No i udało mi się, potraktowali mnie bardzo ulgowo, zostałam  tylko lekko pokropiona. I całe szczęście, bo i tk ju kicham, a gdybym jeszcze  dodatkowo zmokła…mogłoby się skończyć dla mnie tak, jak w dzisiejszym śnie, pobytem w szpitalu z zapaleniem płuc.
W dodatku jadąc na prześwietlenie klatki piersiowej okazało się, że podejrzewano mnie o guza w klatce piersiowej albo o stwardnienie rozsiane.
Tym bardziej się ucieszyłam, gdy rano obudziłam się jednak w Modlnicy, a nie w żadnym szpitalu.

Wczorajszy dzień był wręcz zimowy, co prawda śnieg padał w Zakopanem, a nie w Krakowie, ale ten mróz od Tatr do nas dopływał, nasilając się w dodatku nie  przyjemnym i nasilającym się wiatrem. Dzisiaj jest chłodno,ale nie wieje, tak więc na niewielki spacer można sobie pozwolić.

Nie da się dzisiaj robić wpisu, co najmniej 7 -8 razy zaczynałam od nowa wpis, mimo, że po każdym wpisanym zdaniu naciskałam zapisz.
Nie wiem, czy to wina serwera, czy mojego laptopa, ale ile razy można to samo pisać?
No to kończę wpis na dzisiaj, może jutro będzie lepiej?????

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego życzę, świętujmy i radujmy się dzisiaj, bo jutro już…..idziemy do pracy.
WESOŁEGO ALLELUJA