Dziękuję dobrej zmianie !

 

Ale heca:
Sprawdziłam wczoraj swoje konto PKO i………z wielkim zdumieniem zobaczyłam, że w tym miesiącu dostałam emeryturę mniejszą o 1 zł, niż w poprzednim.
W poprzednim dostałam co prawda podwyżkę emerytury o całe 8 zł 10 groszy, ale najwidoczniej ktoś uznał, że jest ona stanowczo za wielka i tę jedną złotówkę mi odebrano,  pewnie żebym zbytnio się może nie wzbogaciła.
Czyli de facto podwyżka emerytury obecnie wynosi 7zł 10 groszy
Dziękuję pani Premier, dziękuje, panie Ministrze Morawiecki – bardzo dbacie o dobry byt emeryta!!!!!!
Jestem wam bardzo zobowiązana !!!!!!
To jest rzeczywiście nie tylko dobra, ale wręcz w s p a n i a ł a  zmiana

Nigdy co prawda emeryci nie byli odpowiednio „syci”, ale pamiętam, jakie larum podnosiła będąca wtedy w opozycji Beata Szydło, gdy za rządów Tuska rewaloryzacja emerytur wynosiła jednak kilkadziesiąt złotych, wtedy głośno wrzeszczała, że niedopuszczalne jest, że emeryci dostają takie głodowe podwyżki. I co????  Jak zwykle, populizm, gdy sama jest u sterów rządów, podwyżki są śmiesznie małe, wręcz żałosne.
Czy ona naprawdę nie pamięta, co wtedy wykrzyczała z trybuny Sejmu, czy ma nas wszystkich za wielkich durniów????

No dobra. ale ta złotówka mniej, niż poprzednia emerytura, to już nie sprawka pani premier, a raczej sprawa bałaganu w ZUS-ie, ale wcale nie zamierzam się o tę złotówkę się upominać, chociaż grosz do grosza, a zbierze się kokosza. Poczekam na dalszy rozwój wypadku.

A propos pieniędzy: znów ostatnio padła bardzo wysoka wygrana w lotka i to w dodatku tylko jedna osoba była posiadaczką szczęśliwego kuponu. Ale się obłowiła!!!Ale nie ma jej czego zazdrościć, teraz pewno ma dylemat, jak wydać te pieniądza, a przede wszystkim, jak odgonić się od tych wszystkich członków rodziny i przyjaciół, którzy w związku z wygraną będą nagle obdarzać ją wielką miłością i będą  ubolewać, jacy to oni są biedni i na co im by się fundusze przydały, próbując co nieco wyłudzić od magnatki :-)
Ale na szczęście nie jest top mój problem, ja staram się zadowolić tym, co mam, chociaż, czasami mi się marzy by…….

I  znów dzisiaj strona blogu wariuje i co chwilę Error wysyła, nie da się nawet porządnie wpisu dokonać. Co oni w tej Gazecie za speców informatyków mają, skoro nie potrafią usunąć usterek?? Ile razy można to samo pisać?
Już nauczyłam się, że nie tylko co jedno dwa zdania naciskam zapisz i dopiero potem pisze dalej, tylko nawet te ostatnie napisane kopiuję i potem je ponownie wklejam, tylko nie powiem, żeby było to ułatwieniem do wpisywania do blogu, muszę dokładnie sprawdzać, co wkleiłam, żeby się tekstem nie dublować, co akurat dzisiaj już mi się zdarzyło, na szczęście wyłapałam niepotrzebną „nadwyżkę”.

Pogoda coraz bardziej dziwne harce wyczynia i skacze jak pasikonik, jednego dnia temperatura oscyluje miedzy 8-10 stopni, by następnego skoczyć aż do 20 stopni, przecież nie jest to normalne i nie jest to obojętne dla ogłupiałego organizmu.
Wczorajszy dzień należał do tych chłodniejszych dni, przynajmniej dla mnie, nawet bałam się na chwilę osiąść na ławeczce w Parku, bo wiatr mi okrutnie przeszkadzał.  Nawet spytałam jedną siedzącą na ławce panią, czy nie jest jej zimno, a gdy odparła, że nie stwierdziłam, że chyba tylko ze mnie jest taki wielki zmarzluch. Ale fakt, tak wczoraj zmarzłam, że po przyjściu do domu siedziałam w dwóch swetrach i piłam hektolitrami gorąca herbatę, dopiero pod wieczór troszkę się rozgrzałam.

Ale dzisiaj nie powinnam narzekać, bo akurat dzisiejszy dzień będzie należał do tych bardzo ciepłych i słonecznych dni, może i nawet na chwilkę ławeczkę w Parku zasiedlę???

Wszystkim życzę dużo słonka i dużo ciepełka na wtorkowy dzień