
czuję sie dzisiaj jak ta wyjęta rybka z wody, co za koszmarna pogoda, zaduch był taki, że myślałam, że już i ja padnę i się nie podniosę.
Na szczęście krótkotrwała co prawda, ale zawsze, burza przyniosła upragnione orzeźwienie.
Już kiedyś opisałam, że do tropików się nie nadaję.
Oj ciężko tłuścioszkowi się żyje, ciężko,a tu w dodatku wrzód znów upomina się o swoja porcje, żadne odchudzanie się, mówi mi i….gniecie.
Nie zażywam Diclacu – boli kolano, zażywam go grzecznie, boli żołądek.
I jak to wszystko pogodzić mam?????