Odezwa Prawdziwych Polaków (czytaj Wolaków)

 

 

Kaczor Kaczor mlask mlask mlask
ratuj Wolskę ratuj nas
Bo już krzyż nam raz zabrali
ale za to nic nie dali
ni pomników ani wraka
ale to jest przecież draka
A my Ciebie tak kochamy
duszę swoją za Cię damy
i  pójdziemy też do nieba
gdy nam powiesz, że tak trzeba,
przecież zawsze spolegliwy
jest tylko  ten Polak  prawdziwy.
To nic że pleciesz bzdury,androny
ze swej tak „patriotycznej” ambony
My tylko przecież wierzymy tobie,
chociaż masz same podejrzeń fobie
Twój głos to dla nas swoisty kask
mlask mlask mlask mlask mlask mlask mlask.



Reklama

Wyborcze pomysły

                          

No patrzcie, już połowa września dzisiaj, ale szybko ten czas leci.

A do wyborów coraz bliżej.

I co gorsze, obawiam się, ze PIS może wygrać te wybory.

Jadą na populiźmie.

Ich ostatni pomysł to zamawianie mszy św za Ojczyznę  w dniu 9 września, a na końcu

owej mszy ksiądz ma ogłosić, kto tą msze zamawiał.

No i niby nie jest to wcale  łamanie ciszy wyborczej, tylko takie niewinne  jej obejście.

Czyli po trupach do władzy jedziemy, a potem to już narodowi polskiemu pokażemy, gdzie raki

zimują.

A czy się znają naprawdę na polityce?

Obawiam się, że mają skostniałe poglądy na nowoczesną politykę.

Wczoraj Jarosław określił wystąpienie na forum europejskim  ministra Rostkowskiego

 jako  nieodpowiedzialność niczym szczyt Mont Everest.

No proszę, jakie piękne porównanie, wyrabia się nam Kaczorek

.Tylko niestety obawiam się, że ów minister…miał rację.

To znaczy nie musiał wspominać o tej zielonej karcie, ale to miało tylko ubarwić grozę

sytuację, gdy Europa zmierza do zerwania Unii, niestety, może się to źle skończyć

właśnie dla krajów takich słabych jak Polska, która jest teraz w dobrej politycznej sytuacji,

ale w razie zerwania Unii różnie może się stać, będziemy sami musieli sobie dawać radę,

co przy ewentualnym słabym rządzie naprawdę tragedią może się to dla nas skończyć.

Był to swoisty kop z jego strony dla Unii, ciekawe, że szum w tej sprawie zrobił się głownie

na polskim forum, Europa milczała, pewno czując słuszność tej przestrogi. Za to

opozycja, zarówno Pis jak i SLD huzia na Józia, a dokładnie na ministra Rostkowskiego ,

bo to świetna okazja do następnym kampanijnych ataków na PO.

Przyznam się szczerze, obawiam się bardzo przyszłości po 9 października, bo oddać teraz

władzę oszołomom z Pisu, to tak jak skok bez żadnych zabezpieczeń na głęboką wodę

przez osobę bardzo słabo pływającą.

Wczoraj bardzo premier Tusk mi zaimponował stwierdzeniem, że w razie gdyby PO przegrało

wybory nie będzie próbował tworzyć rządu alternatywnego ( czyli porozumień z SLD i PSL),

przejdzie do opozycji. No i ciężko będzie wtedy Pisowi prowadzić Polskę, skoro będzie

miał rząd mniejszościowy, no chyba, że jednak uda mu się stworzyć koalicję z jakąś partią,

którą następnie ” skonsumuje”, podobnie, jak niegdyś  zniszczył już swoich koalicjantów

z Samoobrony, obawiam się, że jednak ewentualne partie na takie ryzyko się nie narażą?

Ech, nakreśliłam ten gorszy scenariusz, wciąż mam nadzieję na mądrość Polaków.

Co prawda rzeczywiście rząd PO więcej naobiecywał, niż wykonał, ale trzeba wziąć pod

uwagę czas, w  którym rządził, czas krachu w Europie, podczas gdy nasz kraj jakoś

obronną ręką jednak przeszedł przez te zawirowania, oczywiscie nie wspomnę o  katastrofie

pod Smoleńskiem, która to katastrofa jednak straszne piętmo po sobie pozostawiło,

nie wspominając o katastrofach ekologicznych, jak np powódź, której skutki straszne

spustoszenie w państwowym budżecie też zrobiło.

No cóż, zawsze jest tak, że partia rządząca traci pod koniec swojej kadencji popularność,

jako, że nigdy nie będzie mogła się wykazać 100 procentowym wykonaniem obietnic, a te tak

łatwo się  daje, zwłaszcza przed wyborami…….

Pożyjemy, zobaczymy.

Dzisiaj znów kolejny ( na szczęście) słoneczny dzionek, białym serkiem z trocinami ( czyli

otrębami) rozpoczęty – tak trzymać.

Wczoraj, zgodnie z zaleceniem mojej pani doktor I szego kontaktu obejrzałam wiele stron

z dietami, znalazłam jedną” ciekawą” dietę jajeczną : rano 2 jajka na twardo i kiwi,

popołudniu 2 jajka na twardo i mandarynka, wieczorem 2 jajka na twardo i tam też jakiś

owoc,  ale jaja, jakby powiedział listonosz Pan Edzio z serialu „Świat wg Kiepskich”

No nie, która wątroba wytrzymałaby taką ilość jaj codziennie?

Ja wolę swoja dietę bez chleba, masła kluch słodyczy makaronów itp, rybki są bardzo

smaczne, na pewno smaczniejsze niż te wstrętne, cuchnące chemią  drobiowe wędlinki.

Miłego dzionka