I znów nie dospałam

                           

Zdarza mi się co kilka tygodni taka noc niedospana do końca.

Tzn tak jak dzisiaj obudziłam się o 4.15 i….. po wizycie w łazience nie mogłam już zasnąć.

Co robić? Trzeba było włączyć i TVN -24 ( dzięki temu oglądnęłam do końca wczorajszą

debatę wyborczą, którą wczoraj przerwałam oglądać, przełączając TV  na serial „Na dobre i na

złe” ( w końcu jak długo można karmić się polityką??).

Oczywiście był też obowiązkowo włączony komputer ( oj to uzależnienie), potem śniadanko (

o 5 rano??), kawusia i… sobotni dzionek można uznać za rozpoczęty.

Najwyżej później jeszcze sobie pokimam.

Fakt, że obudził mnie jakiś straszny sen o zrzucaniu z  kamieniem u szyi jakichś kobiet, czy

mężczyzn skazanych na śmierć – matko jedyna, specjalnie nie oglądam żadnych takich filmów,

żeby właśnie koszmary mi się nie śniły, widać jednak, że nie tylko złe filmy na  takie sny wpływ

mają. Nawet nie można powiedzieć, że poszłam spać z pełnym żołądkiem ( i stąd złe sny), bo

przecież biały ser z jogurtem i trocinkami nie powinny być ciężko strawne.

A może to było jakie de ja vu? – powrót do mojego  poprzedniego wcielenia?

Może właśnie kiedyś tam, gdy żyłam po raz pierwszy, drugi, czy trzeci byłam świadkiem

takich strasznych egzekucji i teraz mi się w śnie to przypomniało?

Dzisiaj sobota, dzień wolny od pracy, więc pewnie przepełniony będzie polityczną

zadumą nad rzeczywistością, chociaż trzeba powiedzieć, że ta cała polityka jest po prostu

okropnie nudna, ciągle to samo, opozycja krytykuje rząd, jakby całkiem zapominając, że sami

w poprzednich swoich rządach niewiele też zrobili.

Krytykować łatwo, działać nieco trudniej.

Ciekawe, jak to się uda następnemu rządowi, jakikolwiek by on  był, czy nie był.

Fakt faktem, że Polska jest w rozbudowie, wystarczy przejechać się po kraju i popatrzeć, nie

ma regionu, gdzie nie budowano by jakiejś drogi,  czy autostrady, a trudno budować nie

robiąc  przy tym bałaganu, czyli wykopów.

Myślę, że kierowcy są jednak bardziej wyrozumiali niż opozycja i bardziej rozumieją te korki

i przestoje, szczególnie, że nagle spadł na nas dodatkowy obowiązek wybudowania w

szybkim tempie dróg na  Euro 2012. myślę, że każdy rząd miałby z tym podobne kłopoty,

więc nie rozumiem tych „napadów” na dzisiejszą rządzącą ekipę, przynajmniej w tym

kierunku.

A jeżeli chodzi o kolej ( to drugi wielki zarzut opozycji), to fakt, ta instytucja jest rzeczywśicie

w wielkim bałaganie, ale jak sobie sięgam myślą w przeszłość PKP ( ongiś) zawsze było

państwem w państwie i miało swoje własne struktury od rządów nie zależne, wieloletnie

zaniedbania trudno w krótkim czasie naprawić, najlepiej byłoby tak, jak sugerował w

komentarzach do debaty  pan Miecugow, wszystkie kolejowe struktury zburzyć i odbudować

je od nowa, a to na pewno nawet kilku następnym rządom się nie uda, bo jak pisałam

już kolej własnymi prawami się rządzi i basta.

Może właśnie dlatego warto by było, żeby obecna ekipa nadal ciągał to co rozpoczęła, mają

już ( podobno) plany infrastrukturalne, następny rząd znów zaczynał by wszystko od

początku, oczywiście negując poczynania poprzedniej ekipy – w ten sposób nigdy daleko

( koleją przynajmniej ) nie zajedziemy.

Życzę miłego sobotniego odpoczynku w rodzinnym kręgu, na spacerkach i wycieczkach , jako

że pogoda i w ten weekend ma być dla nas bardzo łaskawa