leniwie

Pracowita ta pszczółka!!  My na szczęście dzisiaj pracować nie musimy, albowiem niedziela to dzień odpoczynku.
Chociaż są osoby, które nawet w niedzielę pracują, tak jak ja na przykład przed laty.
Nie ważne, świątek, piątek, czy niedziela trzeba było do pracy zasuwać, często nawet na 12 lub najczęściej na 24 godziny.
Ale na szczęście to już przeszłość.
Właśnie ta przeszłość jakoś dziwnie do mnie powraca, bądź to w snach, bądź to we wspomnieniach……. nie rozumiem, co by to miało oznaczać.

Wczoraj obchodziliśmy rocznicę wielkiego patriotycznego zrywu, jakim było Powstanie Warszawskie. I nie ważne, czy miało ono sens, czy nie, ale było dowodem, że Polacy w ważnych, patriotycznych chwilach potrafili się jednoczyć i w imię wspólnego dobra, jakim jest Polska, występować.
Teraz jest niestety inaczej, pewnie inne priorytety, albo inne pojęcie patriotyzmu panuje w Polsce. A wyraża się ono gwizdaniem i buczeniem na Cmentarzach,  przy grobach poległych. Nie mogę tego całkowicie zrozumieć, w czym ten „patriotyzm” jest ukryty.
Czy ta bucząca  dzisiejsza młodzież nie potrafi zrozumieć, czym było to powstanie, zresztą z góry skazane na niepowodzenie?
Tam Polacy przelewali krew za wolność Ojczyzny, w której my teraz żyjemy i to obojętnie z jakiej frakcji politycznej jesteśmy.
To jest wciąż ta sama, nasza ukochana i wolna Ojczyzna.
Czy PIS, któremu słowo patriotyzm i Polska nie schodzi z ust nie potrafi opanować swojego chamsko zachowującego się elektoratu?
Podejrzewam, że nawet ich cieszyły te gwizdy dla przeciwników, a potem brawa dla ich partii, czuli się dowartościowani.
Tylko Boże, nie w takiej właśnie chwili. To nic nie ma wspólnego z patriotyzmem, to jest tylko wyraz politycznej indolencji i pychy.
To jest tylko wstyd, który przyniosła Polsce wczorajsza pisowska oprawa tej uroczystości, świat pewno znów zadziwi się tym, co w Polsce się wyrabia,
na pewno odpowiednio skomentuje. Czasami wstydzę się być Polakiem……..
Ale tyle już złych rzeczy przeminęło, przeżyjemy i przeczekamy następne zło, które nad Polska wisi, zadziwia mnie tylko krótkowzroczność Polaków, ale to już całkiem inna historia.

Wracam do tematu : leniwa niedziela. Otóż trzeba dzisiaj nabrać znowu sił na nadchodzący tydzień,  pogoda, jak na razie raczej spacerkowa, więc kto może, pewnie na wędrówki wyrusza, kto nie, niech na łonie przyrody, lub w domowych pieleszach sił sobie nabiera.
I tak wszystkim miłej niedzieli życzę