po burzy

Wczoraj po godzinie 12 zrobiło się pochmurnie, a o 13 rozpoczęła się regularna burza. Oj, ale się działo.
Zrobiło się ciemno, nieomalże noc wokoło się nastała, przerywana tylko błyskami rozrywających niebo błyskawic i gwałtownym hukami, czasami nawet wzdrygającymi człowiekiem. Do tego ulewa była tak silna, że trzeba było okna zamknąć, z powodu wyładowań wiatraczek też wyłączyłam, więc trochę było duszno. Na szczęście burza wreszcie odeszła od Krakowa, można było więc okno otworzyć i całą piersią odetchnąć z wielką ulgą.
No tak, burza odeszła, ale trochę szkód po sobie pozostawiła, a to zalane piwnice, a to  rwące „rzeki” płynące ulicami i tak dalej i tak dalej.
Ale jednak po tych wielu dniach bez opadów taki świeży powiew przyniósł orzeźwiającą ulgę, a temperatura oscylowała w całkiem przyzwoitej granicy 20 stopni.

Zresztą orzeźwienie ostatnio przyszło całkiem  znienacka, ku zdziwieniu wielu Polaków i w polityce. Nie tylko Prezydent A.Duda zmienił zdanie o Polsce i zauważył, że jednak jest ona piękna, ale i te słowa za nim powtórzył Zbigniew Ziobro i…nawet Jacek Kurski, który już wszystko gotowy jest zrobić, aby dostać się na listę wyborczą. Tylko poczekam cierpliwie, gdy te słowa padną  też z ust prezesa, a może i nawet samej Szydło. Wtedy przyznam, że ten cud nad Wisłą z 1920 znów się pojawił i przemienił oblicze najbardziej zaciekłych polityków. Tylko niestety też wiem, że jest to obraz fałszywy, zakłamany, człowiek tak nagle nie zmienia swoich poglądów, no chyba, że tylko na potrzebę wyborczej kampanii. Zresztą to już nie tak całkiem dawno też przerabialiśmy.
Dlatego wybaczcie, że nie zmienię swoich politycznych poglądów, będę przy nich trwać, gdyż umiem przewidzieć, czym ta cała wyborcza szopka może się skończyć.
A inni? Cóż, do nich decyzja należy i wybiorą taką opcję, którą uznają za słuszną, tylko niestety nie tylko oni będą potem tego konsekwencje ponosić.
Jedni o to „potem” już się martwią, a jak widzę po postach nie tylko we Face, ale i na  różnych forach jest bardzo duża liczba takich osób, inni beztrosko poddają się indoktrynacji , propagandzie, ulegając pokusie obiecanego raju na ziemi. Tylko czas przyniesie rozwiązanie, czy dobre, zobaczymy.
Ja całkiem świadomie dokonałam wyboru, chociaż wiem, że obecnie rządząca partia ma wiele wad, wiele zaniedbań, pewnie niesiona na fali niezniszczalności. Ale wierzę, że w końcu powstanie całkiem nowa partia, która nie będzie posługiwać się samymi pustymi sloganami, która rzeczywiście będzie dążyć do pozytywnych zmian. Przecież w Polsce mamy sporo naprawdę mądrych osób. Skoro potrafimy odnosić sukcesy w przeróżnych naukowych dziedzinach, coraz częściej się czyta o bardzo zdolnych, młodych polskich  wynalazcach, którymi zachwyca się świat, to czemu niby nie moglibyśmy znaleźć pośród nas politycznych geniuszy, którzy będą wiedzieć, jak  dalej poprowadzić Polskę? Nie trzeba może nawet użyć radykalnych zmian, tak jak to wymyślił sobie PIS, trzeba tylko dokonać większe czy mniejsze korekty, aby Polskę ruszyć z posad świata.
Naprawdę nas na to stać. Mieliśmy nie łatwy czas w dziejach naszego kraju i to od wielu już pokoleń niełatwy, a potrafiliśmy i tak dojść bardzo daleko.
Pomału zaczynamy doganiać zachód, potrzebny jest tylko dobry i rozsądny manager, któremu Polacy zaufają, a on będzie wprowadzał wszystkie swoje zamierzenia powolutku w realne działania.

Może źle, że nowy tydzień od politycznych wynurzeń zaczynam, ale naprawdę staram się trochę  tonować, a jednak zawsze coś takiego wypływa, że aż mną porządnie wstrząśnie i wtedy wybucham.

A tu poniedziałek właśnie się zaczął. Normalnym polskim latem się zaczął, z temperaturą normalności, ba nawet z burzą, która gdzieś nad samym ranem nad Kraków naciągnęła. Cóż więc przyniesie dzień? Jeszcze nie wiadomo, wszystko przed nami.
Miłego i spokojnego poniedziałku życzę i spokojnego tygodnia, który może wreszcie uspokoi nieco sfermentowane polityczne nastroje w Polsce.
Jest, jak jest, chyba na razie nic nie da się zrobić, zmienić. Czekam na lepsze jutro!

P.S. ciekawostka zaczęłam ten wpis burzą i kończę burzą, ale w między czasie tyle się przecież działo……