a to piątek właśnie

 

Bardzo dobrze, że dzisiaj nie jest chociaż trzynasty dzień miesiąca, przynajmniej pech podzielony jest na dwa:-) Trzynastego już mamy za sobą!
Ale za to dzisiaj mija już 4 miesiące od mojej operacji i co? no nic, „tylko” 30 kg mniej 🙂
Dzisiaj do pracy idę bardzo wcześniej, bo muszę tam być już przed ósmą rano. Będę w rejestracji zastępowała urlopującą się dzisiaj Jadzię.
Oczywiście namówiłam Magdę, by otwarła dzisiaj przychodnię, bowiem gdzieś tak mocno schowałam klucze, że nie mogę ich odnaleźć. Nie, na pewno ich nie zgubiłam, tylko bardzo dobrze schowałam, kiedyś, gdy będzie mi to zupełnie niepotrzebne, same się odnajdą.
Oczywiście zaraz włączę klimatyzację i jakoś do tej godziny czternastej wytrzymam.
Wczoraj popołudniu znów upał mi tak dał w kość, że sięgnęłam (prócz oczywiście zbawczego wiatraczka) do metody VIP-a, czyli założyłam na kark ręcznik zmoczony w zimnej wodzie i od razu poczułam ulgę. Nie ma to jak ludowe zwyczaje, zawsze się przydają.
Na szczęście (podobno) niedziela ma być zdecydowanie ostatnim tak gorącym dniem tego lata, od wtorku  przychodzą bowiem „normalne”  obowiązujące w Polsce letnie temperatury. Oby tylko nie okazało się, że ktoś tam się pomylił, albo, żeby znów nad Sahary czegoś gorącego nam nie przywiało 🙂 Ale już się cieszę na tą zmianę. Tylko o czym teraz będę pisała w swoim blogu?, na  co będę narzekała?

Dzisiaj chcę tylko jeszcze (politycznie) wspomnieć o trzech wspaniałych kobietach, które na Face Booku założyły stronę Polska w Ruinie.
Wiele osób podłapało ten temat i od tamtej pory na stronie rozpoczęli  zamieszczać zdjęcia z naszej pięknie rozwijającej się Polski, wszystko z prześmiewczymi komentarzami „ruina, kompletna ruina” Dzięki tej stronie poznałam wiele ślicznych miejsc z całej Polski, nie tylko z wielkich konglomeracji, ale również i z tych uroczych małych urokliwych jej  zakątków. Strona została przyjęta z wielkim aplauzem przez wielu centrowo myślących Polaków, w tym przez wielu profesorów, a równocześnie okrutnie zdenerwował partię Pis, której hasłem przewodnim kampanii wyborczej A. Dudy, a obecnie B. Szydło było właśnie Polska w runie. Wszystkim wmawiali, że Polska jest zbudowana z dykty i teraz ulega już całkowitej rujnacji  i degradacji, że Polska się zwija,niestety zamieszczane przez ludzi zdjęcia pokazują całkiem inne fakty. Nawet pisowski pijar wynalazł w Nowej Soli  jakieś ruiny już nie istniejącej niciarni, przed którą B.Szydło udowadniała upadek polskiej gospodarki. Tym czasem owa fabryka nici została przeniesiona w zupełnie inne miejsce i nadal działa, a Nowa Sól okazała się pięknym miastem z kolorową,rozwijającą się infrastrukturą. Czyli B.Szydło wyszła na….idiotkę!. I bardzo dobrze, trzeba wciąż pokazywać, jak Pis wszystkich oszukuje, na szczęście w Polsce jest tylko około 30 procent ciemnego luda, który nadal niestety wierzy w pisie opowieści. A ta założona na Face strona „dobiła” już całkowicie Pis na tyle, że nagle zaczęli się wycofywać z tych słów, ba, nawet zaprzeczali, że kiedykolwiek takie słowa wymawiane przez jakiegokolwiek pisiego działacza nigdy nie padły. A nawet wódz kampanii wyborczej Pisu, niejaki Mastalerek stwierdził, że te słowa padły z…… ust PeOwców. To już całkowita perfidia Pisu, pokazująca, jak strasznie na siłę chcą z Polaków zrobić idiotów.
Nawet Pis zamieścił sondaże, w których omalże zbliżali się do 50 procent poparcia, tym czasem okazuje się, że ich poparcie oscyluje tylko w granicach  30 – 35 procent, a z takim poparciem nie mają co myśleć o samodzielnym rządzeniu. Jest podejrzenie, że Pis chce wejść w sojusz z grupą Kukiza, ale poparcie tego ostatniego ostatnie dramatycznie spadło. coraz mniej ludzi mu ufa. A zresztą, gdyby jednak Kukiz zgodził się na taką koalicję, sam pogrążyłby swoją polityczną karierę, przecież w takim przypadku Kaczyński natychmiast pożarłby taka „przystawkę”, bo chyba nadal nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie, w razie wygranych wyborów, Kaczyński będzie rządził.
To tyle mego politycznego słowa na dzisiaj.
Przesyłam gratulację dla tych trzech odważnych pań,  które „ośmieliły się” tak jawnie wystąpić przeciwko zadającemu kłam Pisowi i co najważniejsze, odniosły tym bardzo pozytywny wydźwięk.

Kończę wpis, bo godziny na zegarze niemiłosiernie prą na przód, pora już pomału opuszczać domowe pielesze.
Nastawiłam budzik dzisiaj na szóstą rano, ale obudziłam się już tuż przed godziną piątą, czyli mój „wewnętrzny budzik” zareagował wcześniej, niż ten w telefonie. Zawsze tak jest, że gdy muszę wstać wcześniej niż zazwyczaj , mój wewnętrzny budzik jest nie omylny, ale i tak na wszelki wypadek normalny budzik i tak nastawiam. Złego nie należy kusić.

Dobrego i pogodnego piątku wszystkim życzę. Jeszcze bardzo gorącego, ale…..  🙂