Pensjonat po różą


Życie kręci się, 
Czasem tchu aż mi brak, 
Dziś już sama wiem, 
Że nie warto wciąż tak gnać.

Pensjonat Pod Różą, 
Bo tu można kochać, tu można żyć 
Uciekam przed burzą. 
Zielone cienie, błękitne sny. 
Pensjonat Pod Różą, 
Gdzie w każdym szczęścia kropelka lśni, 

w tobie też………


Wczorajsza niedziela była dla mnie bardzo ważnym dniem w moim życiu.
W pewnym sensie przewartościowałam pewne moje poglądy na życie, tak, jakbym znów od nowa  zrozumiała, co w życiu jest najważniejsze.
Nie była to niedziela an nie niemiła, ani miła, ot niby zwyczajna, a jednak….. wiele zdarzeń z tamtego dnia pozwoliło mi raz jeszcze nad sensem mojego życia się zastanowić.
Nie będę się tu w szczegóły teraz wdawała, ale prawdą jest, że życie się tak kręci, że czasami tchu brakuje i warto na chwilę przystanąć i się zastanowić, przestać gnać przed siebie, albo przeciwnie, przestać zatracać się w swoich zupełnie niepotrzebnych nieraz problemach i ruszyć z posad.
Każdy  z nas ma swój Pensjonat po różą, w którym tyle każdego dnia się dzieje, co prawda  nie zawsze po naszych marzeniach, po naszych oczekiwaniach, ale należy się z losem pogodzić i nie koniecznie  brać go takim jakim jest, ale brać to życie każdego dnia za bry, równocześnie próbując z siebie wydobyć to, co w nas najlepsze.
Bo to każdy potrafi, tylko nie każdy rozumie, że w każdym z nas tkwi to dobro, które schowane gdzieś na dnie duszy może zaistnieć i…..w każdym tkwi ta kropelka szczęścia, chociaż nie każdy to do końca pojmuje.

Pewnie że jestem teraz pod dużym wrażeniem tego serialu, który z przyjemnością kolejny raz oglądam i co ciekawe, zawsze coś w nim innego, nowego wynajduję
Coś, co śmiało mogę  i porównać do swojej sytuacji i znaleźć różne aspekty, które dotąd gdzieś na dnie duszy  się ukrywały…….. albo wyglądały całkiem inaczej, niż dotąd je spostrzegałam.

Po ostatnich dniach sporych wichur nadchodzi teraz czas wiosenny.
Wichury te  przyniosły wielu Polakom  olbrzymie straty w postaci zrujnowanych wielu domostw, powywracanych drzew.
W polityce też teraz czas wichur nadszedł, teraz już trudno rozpoznać, gdzie ta prawda i to dobro tkwi, coraz trudniej go odnaleźć, gdzieś w pogmatwanych politycznych hasłach się poukrywało. 
Ale wszystkie wichury z czasem przeminą i te klimatyczne i te polityczne i nawet te, które nieraz w naszych rodzinach się rodzą.
Trzeba tyko wiele cierpliwości i roztropności w rozwiązywaniu wszystkich tych problemów, a to już zależy tylko wyłącznie od nas samych.
Tym nieco filozoficznym i osobiście retrospekcyjnym wpisem życzę wszelakiej pomyślności na dzisiaj i na cały następujący tydzień