a jednak….wiosna

już dzisiaj, 21 marca  zapukała do naszych okien na pewno.

co prawda nie za bardzo ją czuć, ale…. już przynajmniej zaczyna ją widać, przynajmniej na niektórych krzewach i drzewkach
Przyznam, że lekko mnie ta wiosna rozczarowała, bo miało być słonecznie, miało być ciepło,  tu pochmurnie i całkiem chłodnawo.
Ale pocieszam się, że to tylko kwestia paru dni i……. będzie akuratno  🙂

I znów dzisiaj nie mam za bardzo o czym pisać.

Teraz na  Ipli oglądam serial Tango z Aniołem. Stary niby serial, ale jakoś do tej chwili umknął mojej uwadze.
Jest on trochę z gatunku kryminalnego,   dość niesamowity, bo zahaczający o tematy magii,  związane przede wszystkim z osobą wróżki -psycholog-tarocistki.  która zarzuca sobie, że mimo, że mimo że, potrafi przepowiedzieć przyszłość innym. nie potrafiła przewidzieć jej i zapobiec niebezpieczeństwu zagrażającego własnemu   synowi , który ginie wskutek zamachu dokonanego w centrum handlowym. Razem z nim ginie jeszcze 5 innych mężczyzn, pozornie sobie całkiem obcych,   a jednak w przedziwny sposób ze sobą losowo  powiązanych .
Zresztą cały serial składa się z  przedziwnych faktów, które czasami nawet trudno wytłumaczyć.
Już wiem, że zagadki tego  serialu nie będą jednak do końca wyjaśnione,  albowiem po 40 odcinkach gwałtownie się serial  kończy i nikt z reżyserów nie podjął wytłumaczenia dalszego ciągu wydarzeń, nie mniej przyznam, że treść bardzo mnie wciągnęła i z przyjemnością serial oglądam, szczególnie, że jest  w nim bardzo dobra obsada aktorska. 
Ciekawa jednak jestem, dlaczego raptownie zaniechali kręcenia dalszych losów tych bohaterów, najpewniej zabrakło już funduszy na dalsze odcinki, a może i reżyserom,  a szczególnie scenarzystom, podobnie jak mi dzisiaj, zabrakło weny na pisanie dalszego ciągu wydarzeń?????
Jedno jest pewne, życie jest pełne poplątanych ze sobą nici naszych losów i żaden nawet najbardziej twórczy scenarzysta nie jest w stanie napisać takiego scenariusza, które pisze nam nasze życie.

A u mnie w kamienicy wciąż trwają jakieś dziwne remonty, od rana młotki i wiertła idą w uch, już mnie od tego huku głowa rozbolała.
Jak to dobrze, że zaraz będę do pracy wychodziła, dłużej bym już w nim przy takim harmiderze nie wytrzymała.



Mam nadzieję, że zbliżający się weekend przyniesie nieco wydatniejsze ocieplenie, tak marzę posiedzieć sobie w ciepełku słoneczka na parkowej ławeczce…