Pierścień Atlantów

Ma podobno przynosić szczęście,chronić od skutków komunikacyjnych wypadków,no i noszony na odpowiednim palcu chroni mózg,płuca jelita,nerki,serce.

Nigdy do tej pory o takim nie słyszałam,ale skoro wczoraj dostałam go od Aśki , jako wygraną w jakimś konkursie ,zaczęłam więc go nosić.

Trochę mi przeszkadza na palcu,jako,że żadnej biżuterii nie używam raczej,ale mogę się ewentualnie poświęcić.

Aśka co prawda nosi go "koło siebie",czyli w torebce,ale czy ja wiem,czy on "na odległość" też działa????

Niby twierdzi,że kilka razy ją ochronił od wypadku ,ale…

No dobra,mam go na palcu i juź,ewentualnie będę nosiła tylko na jednym,czyli na tym,na którym się nosi pierścionki zazwyczaj.

Bo nie wyobrażam sobie,jak można nosić pierścionek np. na kciuku???

(wtedy działa na mózg podobno,hmmmm,może głupią  przez to nie zostanę???)

Póki co ,jestem narazie piekielnie przeziębiona,fachowo nazywa się to zapalenie górnych dróg oddechowych.

I chętnie poleżałabym sobie w ciepłym łożeczku,ale niestety dzisiaj moja kolej na sobotni dyżur w przychodni.

A potem jeszcze wybieramy się z Aśką na Targi zdrowia,urody i niezwykłości.

Oczywiście, o ile będę miała na to siłę,bo to choróbsko coraz bardziej mnie "pożera"

Nawet papierosy jakos mniej mi smakują…..

Dosyć kapryszenia.

Do pracy marsz.