Mieszkanie….

Nowe Mieszkanie  mojej siostrzenicy Magdy jest poprostu…śliczne.

W nowym budownictwie,a takie nie standartowe………

Naokoło mieszkania duży przedpokój z garderobą,3 sypialnie,salon ( tylko szkoda,że nie z kominkiem),kuchnia,łazienka i osobno wc.

Można jednak ciekawie rozplanować przytulne mieszkanko…….

No, oczywiście ważny jest też wystrój wnętrza.

Pokoje dziewczynek to cacko,starsza-Kamila ma niebieski pokoik z niebieskimi zasłonkami i niebieskimi meblami.

Młodsza Oliwka ma różowy pokoik z białymi mebelkami i zasłonkami białymi w różowe delikatne wzory-wygląda jak typowy pokoik panieński sprzed 100 lat.

Sypialnia młodych praktycznie jeszcze nie skompletowana,stoi narazie w nim komoda

i  łożeczko Jaśka,a na podłodze leży duży materac-chwilowe łoże państwa M.J.K.

za to salon…..

Wspaniały ratafianowy wypoczynek,taki nietuzinkowy w kolorze rudym z podobnymi wspaniałymi poduchami i  duży , okrągły stół  z matową politurą ,stojący na środku,a na około niego bardzo wygodne krzesła tez z ratafianowymi bokami i 2 podobne fotele.

Oczywiście jest  stolik na duży telewizor ( ten ostatni pewnie juz jutro wjedzie do salonu),oraz witrynka,która była onegdaj w moim rodzinnym mieszkaniu,wiec staroć z kryształowymi szybami -cacko.

Na dużym,balkonowym oknie jest biała,gładka  firana a nad nią wzdłuż karniszy wiją się zasłony z rudawo-beżowego i delikatnego tiulu,upuzurowane we fantastyczne zawijasy ,opadając delikatnie po bokach na podłogę.

Balkon narazie ze zwględu na porę roku mało używany,za to na wiosnę będzie tam prawdziwy raj-jest bardzo długi,że omalże można tańczyć na nim,a już napewno zmieści sie tam stolik i fotele, a nad nimi parasol.

(hehe,bedę tam z przyjemnością  wpadała wiosną i w lecie na five o’clock)

Reasumując jestem bardzo mile zaskoczona.

Widziałam" narodziny" tego mieszkania,byłam w różnych etapach jego rozwoju,jeszcze w stanie zupełnie surowym,potem kolejno malowany,w trakcie robienia łazienki,

kuchni…….

Dzisiaj to mieszkanie naprawdę bardzo, a bardzo mi sie podoba.

Może jedyny mankament to dojazd,daleko od przystanku MPK,a droga wyboista,jakby z księżycowego krajobrazu,ale  i to się pewnie zmieni.

No i te koszmarne domki na przeciwko okien,które nie zostały do końca wybudowane,bo …….

….ktoś chciał majątek zbić na ludzkiej naiwności i wybudowali coś tak dziwnego,

co przypomina  raczej dom czarownicy,a nie blok mieszkalny.

Musieli tą budowlę zawiesić i do czasu rozwiązania prawnego te koszmarki muszą czekać na…rozbiórkę.

(pamiętam,gdy pierwszy raz zobaczyłam te "cudowne budowle" na przeciwko dostałam takiego napadu śmiechu,że trudno było mi się potem opanować,a łzy ze śmiechu  gęsto kapały mi po nosie)

Wszyscy domownicy już pomału przyzwyczajają się do nowego życia-ostatnią noc spędzili tam po raz pierwszy.

Nawet Honda-jamnior,wydaje się być bardzo zadowolona ze zmiany swojego pobytu.

I nie dziwię się wcale.

Wszystko co nowe bardzo cieszy   

a jak jest jeszcze piękne???????……..

NIECH WAM TAM SIĘ WSPANIALE MIESZKA KOCHANI !!!!!!!

Smutno mi

 

Popłakałam się wczoraj trochę.

Jakoś bardzo zapadła mi ta awantura w serce.

A pewnie ktoś by powiedział: zostaw nie ma się czym przejmować.

Chyba jednak jestem zbyt wrażliwa.

A może przewrażliwiona??

Najbardziej ubodła mnie chyba ta aluzja do mojej niesprawności.

Dzisiaj obudziłam sie z bólem głowy i…..

z dużą wątpliwością,czy jest sens mojej dalszej  pracy na Żabińcu???

Nie chcę zbyt pochopnie podejmować decyzji.

Muszę wszystko dobrze rozpatrzyć.

A swoją drogą jak pozory mylą.

W życiu nie spodziewałam się  takiej przykrości właśnie  od Łukasza.

No cóż, pieniądze człowieka zmieniają…….

A ja jestem TYLKO  ubogą krewną.