O cholera

Najpierw dali mi odprawę emerytalną,jubileusz za długotrwałą pracę,czyli 35 lecie,a także zwrócili mi dług z ustawy 103,czyli to co służba zdrowia nie chciała mi przez 5 lat płacić.

A teraz….

Okazuje się,że jestem krezuską i przekroczyłam pierwszy pułap podatkowy,więc fiskus upomina się teraz o dopłatę do podatku i to całkiem niemałą bo około …1300zł.

A ja biedna emerytka…

Ale to niesprawiedliwe…

Dlaczego mi nie płacili przez te 5 lat? wtedy bym może pułapu nie przeskoczyła?

Czemu mi dali odprawę i jubileusz,skoro mi teraz pańswto to odbiera??

Biednemu zawsze wiatr w oczy.

Myślałam,że jestem biedna emerytka,a tu się okazało,że według fiskusa jestem bogaczka…….

Już raz mi za to fiskus wziął te ustawowe 19 procent,teraz wyciaga kosmatą łapę po więcej.

Żebym to chociaż na jakichś biednych płaciła….

C Z Y S T A  

 N I E S P R A W I E D L I W O Ś Ć

Reklama

Nóż w plecy

Nie będę sobie mogła czatować u żabek.

Wyłączyli mi jawę,więc uniemożliwili wejście na polchat i na czaterię.

Chyba została mi Wirtualna Polska,ale co tam mam szukać??

Zawsze mówiłam,że z rodziną wychodzi się do……

Nie szkodzi.

I tak nie wiele tam miałam czasu,ale przynajmniej na sekundkę zaglądnęłam kto jest,jak już byłam odrobiona,czy np.w sobotę,gdy jest pusto w przychodni i nawet gęby nie ma do kogo otworzyć.

Ale Emil jest złośliwy i nic na to nie poradzę.

Zrobiło mi się tylko przykro…bo prócz tego,że tam jestem pracownikiem ,jestem i będe zawsze jego ciocią,siostrą jego ojca.

A przeciez nie zaniedbuję swoich obowiązków,bo naprawdę wtedy tylko jestem na czacie ,gdy mam czas,jest pusto i pacjentów  w przychodni nie ma.

Szkoda nawet dalej o tym pisać,udam,że mnie to nie obeszło….

Niech sobie gówniarz nie myśli…( haha, a kiedyś naprawdę zmieniałam mu pieluchy). 

Powrót do domu nie był też wcale wczoraj miły,bo w pewnej chwili wsiadł do autobusu i usiadł tuż naprzeciw mnie jakiś facet,który śmierdział……makrelami.

Niby całkiem mi "znajomy" zapach,ale nie dało się wytrzymać.

Nagle okazało się,że mam taki okropny katar,że musiałam z chusteczką siedzieć przy nosie.

Kataru oczywiście nie miałam,ale musiałam jakoś udawać,żeby jakoś szczęśliwie dojechać,bo tłok był taki,że nawet nie miałabym gdzie się w tyn autobusie przemieścić.

Zaraz sobie przypomniałam,jak kiedyś mnie potraktowali podobnie na przystanku,gdy jadłam ten nieszczęsny ser od Marcina i w duchu powiedziałam  sobie"nie czyń drugiemu,co tobie nie miłe".

A facet napewno jednak nie pojadł sobie rybek,tylko…poprostu był okropnie brudny i cuchnący-koszmar!!

Są jeszcze tacy ludzie na świecie??????

No dobra,kończę ten nieprzyjemny i śmierdzący temat….

Jakoś szczęśliwie dojechałam,oglądnęłam swój ukochany serial "M jak miłość",  buuu,czemu uśmiercili w nim Krzysztofa???-pewnie już nie chciał aktor więcej grać w tym serialu,szkoda,bo bardzo go lubiłam.

Oczywiście potem już musiałam iść spać,bo jak ktoś po nocach wstaje???

Dzisiaj szczęśliwie udało mi się dotrwać w łożku do dzwonka mojego budzika.

BIM BAM postawiło mnie na nogi natychmiast,kawusia,papieros,blog,jak zawsze

A teraz już jest okropnie późno,więc się zbieram pomału do pracy.

Znów wycieczka do autobusu,przesiadka do auta itd…

PAAAAAAAAAAAAAAAA.