słoneczne rozważania

Słonko dzisiaj nawet nieźle się spisało i troszkę stare moje kości ogrzało.

Nawet całkiem miło paliło się papieroska na zewnątrz,dopóki jeszcze świeciło słońce,niestety potem zrobiło się już chłodniej..

Ale czego tu wymagać,skoro ciągle jeszcze marzec mamy…

Ale i ten wkrótce się skończy i przyjdzie ten miesiąc  od splatania troszkę zimy  i troszkę lata- KWIECIEŃ-plecień

Ale naprawdę już widać tą wiosnę,nawet czuć,więc i humor jest lepszy…..

Co rusz patrzę za okno i oczom nie wierzę,że już jest 18-sta godzina i ciągle jest jeszcze jasno.

Nawet tego zaległego śniegu już ubywa z wioskowych pól.

Dzisiaj w biurze nawet przesłaniałam okno,bo słoneczne promyki zalewały mi monitor.

Jakie to przyjemne…..

Czyli idzie ku dobremu…

Trzymajmy się zatem.

M A R Z E N I A

MOJE MARZENIA……

 MOJE  SNY …….

 ( nie zawsze realne,NIESTETY)

1.własne mieszkanko,

malutkie,skromne,najwyżej dwa pokoje z kuchnią,ale WŁASNE,bez współlokatorów

2.niewielki samochodzik,

fajny,sprawny,niezbyt szybki,ale na tyle nowy,że nie będzie się co chwilkę psuł (właśnie,mogła to być np.micra).Tylko jeden problem,musiałabym od nowa nauczyć się prowadzić samochód,bo wszystko już zapomniałam……

3.wycieczka dookoła świata,

byleby tylko nie samolotem.

Ciekawe,jak wyglądają Chiny???

A Japonia???

4.trochę kasy,

na spełnienie zachcianek.Nie za wielkich,ot jakiś nowy sweter,sukienka,buty……..

5.Miły Pan

do towarzystwa,nie za młody,nie za stary,byleby nie był  biedny i nie chciał się do mnie na zawsze wprowadzić (ot tak,na  wspólne wypady do teatru,kina,jakiś wyjazd na wczasy,spacer wiosenny…,cudzych gaci prać na stare lata nie będe)

6.Moja  zdrowa rodzina i grono przyjaciół

 (ale uwaga,przy większej forsie mogą być "fałszywki")

7.NO I OCZYWIŚCIE praca..praca..praca… (szczególnie w Kalmarze),dająca mi satysfakcję.

Nie,żadne tam kierownicze stanowisko,bo od tego zawału można się tylko nabawić.

Lubię to,co tam teraz robię….

A narazie idę zapracować sobie na wymarzoną komórkę

Muszę przestać marzyć,a zacząć pracować.

W totolotka i tak nie wygram.

Papa.