DIABEŁ MORSKI =ŻABNICA

 

Diabeł morski z letnimi warzywami


   

Składniki:
1 średni bakłażan, 3 małe cukinie, po 1 zielonej i czerwonej papryce, 1 cebula jarzynowa, 4 ząbki czosnku, 2 duże pomidory miąższowe, pęczek pietruszki, 4 gałązki świeżego tymianku, 4 listki szałwii, 8 łyżek oliwy, sól, biały pieprz, 2 filety z diabła morskiego (ok. 1 kg), 4 łyżki soku z cytryny, 2 listki laurowe, 1/8 l wytrawnego białego wina albo wywaru rybnego, pęczek bazylii.

Jak przyrządzić?
1. Bakłażana i cukinie umyć,oczyścić i pokroić w grubsze plasterki.
2. Paprykę umyć,oczyścić i pokroić w grubsze paseczki.
3. Cebulę i czosnek obrać i drobno posiekać.
4. Pomidory obrać i pokroić w kostkę.
5. Pietruszkę, tymianek i szałwię umyć,otrząsnąć z wody i drobno posiekać.
6. Olej rozgrzewać stopniowo w dużym garnku. Kolejno podsmażać w nim na średnim ogniu, a następnie wyjmować bakłażany, cukinie, paprykę,cebulę i czosnek.
7. Wymieszać warzywa z pomidorami i ziołami. Połowę mieszanki z powrotem włożyć do garnka i oprószyć solą i pieprzem.
8. Przyprawić solą i pieprzem filety z diabła morskiego, skropić sokiem z cytryny, obłożyć listkami laurowymi i ułożyć jeden obok drugiego na warzywach.
9. Na rybie ułożyć resztę mieszanki warzywnej i przyprawić.
10. Polać po bokach winem lub wywarem rybnym. 11. Garnek przykryć, wstawić na dolną półkę zimnego piekarnika i dusić rybę około 45 minut w temperaturze 220 stopni Celsjusza (przy obiegu gorącego powietrza 200 stopni Celsjusza, gazowy w pozycji 4).
12. Bazylię umyć, otrząsnąć z wody, drobno posiekać i przed podaniem posypać nią uduszoną rybę.

Potrzebne przybory:
Duży garnek, piekarnik, ogólnie dostępne przypory w kuchni, np. nóż.

Jak podawać?
Potrawa świetna na każdą okazję – na obiad, przyjecie rodzinne lub ze znajomymi. Bardzo smaczna, reprezentacyjna i zdrowa!

Uwagi:
Tą szlachetną rybę piecze się w piekarniku pod warstwą letnich warzyw. Przyprawia się świeżymi ziołami – sposób typowy dla kuchni krajów środziemnomorskich. Przyrządzanie ok. 50 minut. 1 porcja = 1945 KJ/463 kcal.

PS. MUSZĘ WYPRÓBOWAĆ!!!!

BIEL PORANKA

http://www.bosko.pl/twoj/galerie/zima/ a za oknem znów  regularna zima…..

Niby nic,takie drobinki śnieżne spadały wczoraj gdy wracałam do domu…

Wogóle zastanawiałam się,czy to śnieg prószy.

A jednak w regularności siła.

Rano budzę się i oczom nie wierzę.

Znów wszędzie bielutko.

Drobinka po drobince,płateczek za płateczkiem i już gotową zimę mamy.

I znów rękawiczki,szalik,czapka,ciepłe gacie…

I znow ślisko,więc kroczek za kroczkiem…

I znów…

Czy ja już pisałam,że nie cierpię zimy???? 

Wnoszę postulat,żeby zimę ograniczyć tylko do miesiąca grudnia.

No bo inaczej święty Mikołaj nie mógłby na saniach przyjechać,i jakoś dziwnie wyglądało by Boże Narodzenie w blasku słońca i w zielonym odcieniu liści ….

Ale to już wystarczy,potem już powinna być wiosna,a po niej lato,trwające powiedzmy do 24 listopada,potem króciutki okres jesieni (ale ciepłej i bardzo kolorowej),kilka dni zimy i znów dłuuuga wiosna.

Wiem,wiem,niezadowoleni byliby amatorzy zimowych sportów……

Dla nich wyodrębniłabym specjalna strefę,gdzie zima trwa na okrągło przez cały rok,wspaniała zima, z dużą ilością białego śniegu,śnieżne stoki narciarskie ,a co najważniejsze łatwy dojazd i ceny poniżej naszych krajowych.

No i czy nie wspominałam już,że mam bujną wyobraźnię???

Niestety,wracam do białej rzeczywistości,ubieram zimowe buty ( już nie mówiąc o innych zimowych częściach odzieży ) i zbieram się do pracy.

Na wiosnę jeszcze troszkę muszę niestety muszę poczekać.

A jak jej nie ma,to ja sobie ją  chociaż tu namaluję i już….dla lepszego samopoczucia…