Bardzo smutne…

fot. Agencja Gazeta  Odeszła od nas Hanka Bielicka

Wspaniała,niezastąpiona,mistrzyni monologu, niezapomniana Dziunia Pietrusińska.

Teraz pewno w niebie wygłasza swoje monologi,nie tremując się Jego wielkoscią.

CZEŚĆ  JEJ PAMIĘCI.

SPOCZYWAJ W SPOKOJU  

a to mnie czeka…..niebawem?

Niestety, moje wyniki labratoryjne nie są rewelacyjne.

Mam jakiś proces zapalny stawów i czeka mnie wizyta u reumatologa.

A to oznacza jedzenie garściami tabletek,które i tak nie pomagają……

Najwyżej jeszcze bardziej "popsuję" sobie żołądek.

No nic,czeka mnie laseczka,a może i kiedyś wózek inwalidzki….

A Doktor Glinka i tak kiedyś to wyleczy.

Dopiero on….

Zanim jednak, muszę trochę pocierpieć……

Przecież pisałam kiedyś,że życie nie jest łatwe….

Ale się nie załamuję.

Przynajmniej gdy rano sie budzę i czuję,że mnie  gdzieś coś boli,to znaczy,że ciągle jeszcze żyję.

A  za oknem znów śnieżek prószy i prószy.Raporty zimowe

 Raporty zimoweRaporty zimowe

Raporty zimowe

Na wiosnę znów się nie zanosi……

zwyczajny poranek

Vancouver Neon

A TAM TAKIE SOBIE…..

Jak to dobrze,że sobota już niedługo…..

Nawet mój komputer źle się poczuł  i tak "wydziwia"

Wczoraj wpadł w szał sprawdzania dysków,sprawdzał i sprawdzał  i przestać nie chciał,z trudem go wyłączyłam i jakoś  w końcu zadziałał.

Dzisiaj rano  to samo,mielił i mielił….

W sobotę przyjedzie miły Pan i mam nadzieję,że wszelakie usterki naprawi.

Żeby ktoś tylko chciał mnie tak "uzdrowić"….( jakiś miły pan???-nie koniecznie ten,bo ten ciut za młody i szczęśliwy żonkoś,ale….jakiś inny miły Pan…)

Wczoraj wytoczyli ze mnie sporo krwi-nie powiem,było ciężko,bo żyły mam raczej nieciekawe,dobrze że przynajmniej cierpliwość w tej materii mam,chyba już z przyzwyczajenia,bo z góry wiem,że chwilę potrwa,zanim moja żyła się ujawni…

Przedemną był taki mały śliczny chłopczyk-okropnie walczył,bał się,płakał,ale nie miał szans-ojciec zakleszczył go na swoich kolanach,mama trzymała nogi ,jedna z pań rączkę a druga pobierała krew.W nagrodę zalepiono mu rączkę plasterkiem ze słonikami.

Zastanawiałam się,czy też i mnie te słoniki przylepią,ale nie,ja dostałam ( niestety) standartowy,biały,haha.

Teraz czekam na wyniki,pewnie nic mi nie jest i tylko udaję…

Rano dzisiaj obudził mnie ból głowy,ale zażyłam ibuprom, kawusią popiłam,napewno zaraz przestanie ból dokuczać i będe mogła spokojnie iść sobie do Kalmara.

Dzisiaj czwartek,trochę radośniejszy dla mnie,bo już bez "upiornego Kazia" w przychodni-obraził się na nas i odszedł.

Ja tam bynajmniej nie żałuję,poprostu go nie lubiałam.

No tak,czwartek,potem jeszcze jutro i ..odpoczynek.

Te dwa dni w tygodniu teraz dla mnie są jak zbawienie,chociaż niestety nie będę mogła sobie spokojnie soboty w domku spędzić,rano przyjdzie miły Pan do komputera,a popołudniu mamy naradę przedzjazdową u Marty,no cóż,pozostaje mi na szczęście niedziela.

Ale to jeszcze nie teraz…….

Jeszcze trochę trzeba się pomęczyć.