zaczynam nowy tydzień


Minęła już niestety niedziela,zaczynam więc nowy tydzień.


Kolejny w moim życiu….


Wczoraj okazało się,że zdobyłam nową czytelniczkę mojego blogu-Anię M.


Cieszę się,że jednak komuś ten blog się podoba,


Namawiają mnie do…pisania książki.


Chyba zbyt leniwa jestem już teraz na takie przedsiewzięcie,ale przyznam,że w młodych latach pisałam.


Niestety cała  moja literatura ( no i trochę poezja)gdzieś zaginęła.


Kiedyś powiedzieli mi,że Mniszkówna przy mnie wysiada.


Bo oczywiście o czym można najlepiej pisać,jak nie o miłości???


W moich  wspomnieniach z mojego „pisadła”  została tylko scena,gdy  cała paczka przyjaciół pojechała na wycieczkę i mieli nocować w dworku,w którym okazało się,że straszy.


Wszystkie dziewczyny na taką wiadomość okazały wielkie przerażenie,tylko oczywiście moja bohaterka wykazała zimną krew wygłaszając sławetne zdanie,( z którego przez długi czas śmiali się moi znajomi,a szczególnie Janusz) „duchy duchami,ale kolację zjeść trzeba”


Cała JA.


No tak,co tam duchy,pyszne jedzonko jest najważniejsze.


I tak mi pozostało chyba do dzisiaj,bo jak na przykład jest to pyszny boczuś…….


Hm,pewnie dlatego tak „dobrze” wyglądam.


Hihi.


Przyznam,że niekiedy w głowie kiełkują mi nieraz nowe pomysły na niejedną powieść,bo zawsze miałam i mam nadal bujną wyobraźnię,ale jeszcze trzeba by to przelać na papier,chociaż teraz właściwie już mogłabym bezpośrednio na komputerowy ekran,jakie ułatwienie……


Tylko….. ciągle nie mam czasu…


Może kiedyś…gdy przestanę już pracować,a umysł będzie jeszcze w miarę klarowny….


Póki co ,zadawalam się moim blogiem.


Jest teraz 3.50,jestem całkiem wyspana i gotowa do pracy,tylko po co tak wcześnie rano???


Ale przynajmniej może się nie spóźnię??


Tylko dzisiaj muszę uważać,bo 13-ty.


Chociaż już wczoraj przeżyłam  małą przygodę ( czyżby była to zaliczka na dzisiejszego pecha???)


                 


Dzisiaj Imieniny Krystyny,Bożeny,więc gdyby akurat zabłądziła tu przypadkiem jakaś Solenizantka życzę jej samych pomyślności ,szczęścia i wiele,wiele miłości.


Zresztą każdemu mojemu czytelnikowi tego życzę.


Bo co warte życie bez miłości???




Reklama