Dzisiaj skoro świt pędzę do moich żabek.
Zachorowała Ania,więc Jadzia ją zastąpi popołudniu,a ja muszę otworzyć przychodnię…..
Potem polecę do rybek…
Codzienny kierat.
Koniec odcinka 23459845…zaczynam następny.
Bo wszystko tak jak we filmie,tylko może mniej przygód mnie miłych spotyka,jak w serialu….
Chociaż zawsze pełen jest jakiś mniejszych i większych afer,czasami uśmiechu,czasami łez…
A ten dzień co przyniesie ??? ( prócz bólu głowy,ale od tego jest Ibuprom i poranna kawusia).

