Słonko dzisiaj nawet nieźle się spisało i troszkę stare moje kości ogrzało.
Nawet całkiem miło paliło się papieroska na zewnątrz,dopóki jeszcze świeciło słońce,niestety potem zrobiło się już chłodniej..
Ale czego tu wymagać,skoro ciągle jeszcze marzec mamy…
Ale i ten wkrótce się skończy i przyjdzie ten miesiąc od splatania troszkę zimy i troszkę lata- KWIECIEŃ-plecień
Ale naprawdę już widać tą wiosnę,nawet czuć,więc i humor jest lepszy…..
Co rusz patrzę za okno i oczom nie wierzę,że już jest 18-sta godzina i ciągle jest jeszcze jasno.
Nawet tego zaległego śniegu już ubywa z wioskowych pól.
Dzisiaj w biurze nawet przesłaniałam okno,bo słoneczne promyki zalewały mi monitor.
Jakie to przyjemne…..
Czyli idzie ku dobremu…










