Czasami człowiek musi….
inaczej się udusi…..
Czasami człowiek musi….
inaczej się udusi…..
wstałam dzisiaj lewą nogą.
Humor do bani.

Z wrażenia spać nie mogę chyba
Dzisiaj idę sobie po raz pierwszy do krakowskiego AQUAPARK- u w Krakowie.
Jest to jeden z największych i najbardziej nowoczesny obiekt tego typu w Europie.
|
Hala Basenowa – największa w Polsce – 3 baseny o łącznej powierzchni ponad 2000 m2, 8 jacuzzi z wodą solankową, hydromasaże, bicze wodne, mnóstwo wodnych atrakcji dla każdego, aneks saunowy z saunami suchą i parową oraz solarium. Największa niecka basenowa wyposażona jest m. in. w nową zjeżdżalnię SALAMANDRĘ – to 2 tory o łącznej długości 97 m, zjeżdżalnię żółtą wewnętrzną oraz wyspę z fontanną w kształcie "dinozaura". Są tu także dzikie źródła, kolejne 6 stacji z masażami leżankowymi oraz 3 natryski z górnymi biczami wodnymi, a także 3 stanowiska masaży bocznych i dennych oraz tory do pływania. Niezapomnianych wrażeń dostarczy też rwąca rzeka ze sztucznym nurtem o długości 29 m, w której czeka grota z dwoma wodospadami. Z basenem sąsiadują 3 kolejne wanny jacuzzi solankowego. Czekają więc na nas tam same atrakcje, a po wzmożonym wysiłku można odpocząć w specjalnej przeznaczonej do tego sali, albo można też coś przekąsić w tamtejszym Aquabarze. Oczywiście ważne jest, że nie idę tam sama, wspólnie z Kaziem myślę spędzić tam miłe chwile w basenie,a może i w solarium czy saunie???? No i poraz pierwszy chyba w życiu skorzystam z przysługującej mi ulgi dla emerytów. Ha, moze dzisiaj nią się w końcu poczuję????? |
Oparłam się dzisiaj słodkim pokusom i mimo, że smacznie wyglądały nie spróbowałam ani
kruszynki.
Za to zjadłam kawałek karczku z rusztu i pieczona rybę z pieczarkami i skorupką ze sera.
Jutro to wszystko odrobię na basenie.
A niestety muszę i to koniecznie, bo nieco mi przybyło na tej wadze
Co prawda to jest "róznica " tylko 2 kg, ale zawszze to jest więcej, a nie mniej.
Trzeba coś z tym zrobić.
KONIECZNIE.
I nawet wiem co, mam już plan awaryjny
Upragniony i wyczekiwany już piątek.
Chyba to zimowo-wiosenne przesilenie daje mi w kość, bo z takim utęsknieniem czekam na dzień wypoczynku…
Chociaż dzisiaj zapowiada się nieco hałaśliwy dzień u rybek, bo jak wspominałam, dzisiaj są imieniny
Pana Dyrektora.
I pewno, ze nie będę na nich grała pierwszych, ani nawet drugich skrzypiec,ale…
A najchętniej nie poszłabym tam wcale, ale skoro i Pan Dyrektor też składał mi imieninowe życzenia,
nie wypada.
Będę się uśmiechała i udawała, że jestem ………..okropnie zapracowana.
To jest fantastyczna metoda.
Zresztą dzisiaj przyjeżdza do rybek Justyna, nasz przedstawiciel ze Śląska, która od nas już odchodzi
i też trzeba z nią się pożegnać….
Oj, jakoś za bardzo imprezowo zapowiada się ten piątek.
Znów moja dieta jest mocno zagrożona………
Wcale nie było tak ciepło, jak zapowiadali.
I w dodatku ten mroźny podmuch wiatru…
I humor był w związku z tym nieco kaprawy.
Ale jutro będzie lepiej.
Szykuje się wielka impreza w Kalmarze – imieniny pana Dyrektora.
Zbigniewa.
Ale się będzie działo, już dzisiaj rozchodziły się wspaniałe zapachy z kuchni.
Nieoceniony pam Wiesio działał, ale nie chciał zdradzić jutrzejszego menu.
No a w sobote idę popływać do Aqua Parku.
Więc znów miłe chwile przedemną…..
Wczoraj miałam bardzo udany dzień.
Humor dopisywał mi od samego rana, aż do wieczora.
Już dawno tak wspaniale się nie czułam.
A czemu?
Może dlatego, że usłyszałam coś miłego, na co już tak długo czekałam.????..
Kto wie, kto wie……
I chociaż znowu ominie mnie wycieczka dookoła świata, do Japoni, Chin, Indii i dalej, nie wygrałam znowu w
totolotka, ale i tak optymistycznie na świat od rana patrzę….
Znów ciepły, wiosenny dzionek się zapowiada.
I niech nie straszą mnie powracającym zimnem, nie boję się.
Pączki na krzewach są coraz większe…..
Czasami tak niewiele potrzeba:
ciepły podmuch wiatru, słonko na niebie, świergot ptaków………..
czyjeś dobre słowo, uśmiech………..
I już motyle w brzuchu fruwają. 






Przecież to W I O S N A !!!!!!!


Przedstawiam wam METAXĘ – – yorkshirka Magdy.
Urokliwe zwierzę, nieprawdaż????
Własnie wczoraj dostała swoją pierwszą w życiu smyczkę.
Nie bardzo chyba była z niej zadowolona……..
Ale każdy w życiu ma swoją smyczkę , na której musi chodzić……
Musi??
Nieprawda, czasami jednak można się z niej wyzwolić i własnymi ścieżkami życia spacerować,
niekoniecznie pod czyjeś dyktando.
Zwłaszcza, gdy jest się niedocenionym………….
Zastanawiam się nad mechanizmem zabijania.
Co czuje taki człowiek (??), który z zimną krwią przykłada pistolet do skroni bezbronnego człowieka,
naciska spust i zabija.
Taki pewnien w tej swojej zawziętości jest swojej bezkarności.
Jestem tym przerażona, i zastanawiam się, gdzie przebiega granica człowieczeństwa….
Dzisiaj policjanci złapali groźnego przestepcę i go unicestwili.
Już nigdy nikogo nie zabje.
Sam zginął od kuli, które tak bezmyślnie i pełen okrucieństwa rozdzielał pomiędzy innych, pozbawiając ich życia.
Sprawiedliwości stało się zadość.
Ale pomyślałam też o matce tego chłopaka, o jego ojcu.
Co oni czują, wiedząc, że wychowali takiego bandytę ?????
Czy czują żal do niego, do siebie?
Można im teraz tylko współczuć, nie, nie tego, że stracili syna, któremu los przygotował słuszną zapłatę,
tylko tego, że nie potrafili kiedyś, w jego dzieciństwie, latach wczesnej młodości, nauczyć go podstawowych
zasad życia w społeczeństwie.