Myśl pozytywnie!!

Więc myślę…..

Chyba nawet za bardzo myślę, bo wczoraj omalże nie wlazłam pod pędzącą na sygnale karetkę reanimacyjną.

Co prawda byłam na pasach i na zielonym świetle, ale karetki mają zawsze uprztywilejowanie w ruchu,więc żadne znaki na ziemi na na lampach wtedy się nie liczą. Właściwie możnaby powiedzieć, że nawet zastopowałam w połowie pasów,ale wtedy ta pędząca karetka zaczęła wykonywać manewr

wymijania i jechała prosto na mnie.

A mnie oczywiście ze strachu nogi wrosły w ziemię, a serce uciekło do gardła.

Na moje szczęście wykonywała ten manewr w zwolnionym już tempie. więc skończyło się to dla mnie szczęśliwie, ale co strachu się najadłam, to moje.

Oczywiscie zaraz antystresowy papieros poszedł w ruch.

Do wieczora zapomniałam…

A dzisiaj też już mam przeróżne przemyślania, bo pomału zaczynam układać w głowie plan

sobotniego, uroczystego obiadu.

Narazie mam sprecyzowane tylko główne danie ( bez sałatki jeszcze), a pozostaje zupa i przystawka oraz

deser, którym okaże się napewno już tradycyjne, ulubione przez pana K. tikitakakuku czyli tiramisu.

No cóż, jeszcze mam kilka godzin dzisiejszych do rozmyślenia na temat, bo jutro już trzeba stosowne zakupy porobić….

A okazja jest ku czci aż dwóch jubilatów naraz, więc i przygotowania muszą dubeltowe być.

I WSZYSTKO MUSI BYC PRZECIEŻ PYSZNE !!!

I wszystko musi być na  :              

 

TYLKO MNIE KOCHAJ…..

 

                                                  

BANALNA HISTORIA :

Dziewczyna zakochuje się w swoim koledze z klasy, niestety niezbyt szczęśliwie, dla niego jedna spędzona z nią noc nie odgrywa żadnej roli w jego życiu.

Ona wyjeżdża, ucieka jak najdalej od niego, na świat przychodzi śliczna Michalina.

Po  kilku latach znów ich drogi sie spotykają, tym razem dziewczyna wraz z rodziną i przyjaciółmi knuje małą intrygę.

I On, bawidamek, lekkoduch poznaje naprawdę, co to jest prawdziwa miłość- poznaje swoja uroczą córkę, która go urzeka, zakochuje się w niej bez pamięci, stara się nadrobić wszystkie lata, gdy jeszcze nie wiedział, co to znaczy słowo TATA. Stara się dziecku wynagrodzić te wszystkie puste dni bez jego udziału, spełnia najskrytsze jej marzenia.

Zakochuje się też w mamie swojej córeczki, co prawda nie wiedząc na początku, że to jest własnie mama Michaliny.

Tylko mężczyzna może być tak ślepy, aby  nie odczytywać wszystkich znaków na niebie i ziemi…..

Omalże intryga nie przybrała niekorzystny obrót, ale jednak wszystko, jak to w komediach bywa, kończy się HAPPY ENDEM. 

Właśnie, jak to w komediach bywa …..!!!!!

A jak naprawdę w życiu bywa???

Ile jest  tragedii niechcianych przez ojca dzieci , zapomnianych, niepotrzebnych…..

Życie to nie bajka, chociaż trzeba przyznać, że wiele osób ma i tak wielkie szczęście, że przechodzi przez nie prawie bezboleśnie.

Niestety, Ci bardziej uczuciowi częściej w życiowe tarapaty popadają

więcej od życia batów dostają, ale  mimo to potrafią się podnieść, iść dalej wierząc, że los kiedyś i do nich się uśmiechnie.

A do mnie los już pojutrze będzie uśmiechał się całą gębą..czekam cierpliwie.

Może i dlatego dzisiaj jakoś bez większych oporów wstałam jeszcze przed alarmem budzika, chociaż przyznaję, że przez oglądanie tego filmu zarwałam niestety kawałek nocy.

Dzisiaj niestety też sporo badań w przychodni mnie czeka, jutro troszkę mniej już będzie pracy, a po godz. 19 ogłoszę wreszcie, że nadszedł upragniony i świąteczny dla mnie weekend.

Ale to dopiero jutro…………..