przez ten weekend znowu wiele fajnych zdjęć zrobiłam, będę miala co do mojego bloga wsadzić.
A tak wogóle, to takie mieszkanie na wsi, oczywiście o tej porze roku jest całkiem przyjemne, pod warunkiem, że deszcz nie pada…..
Siedzisz sobie na tarasie ( kiedyś był nawet hamak,ale chyba już go wiatr potargał), lekki wiaterek wieje, oczy swoje sycisz zielenią i barwami kwiecia, spokój, cisza, no pozornie, bo niedaleko niestety szosa olkuska biegnie, jeszcze okalające dom drzewka są za małe i ten szum przejeżdzajacych aut nieco niweczy spokój.
Ale kiedy te tuje i świerki podrosną jeszcze troszkę, będzie całkiem przyjemnie.
W zimie gorzej, bo niestety przez wielkie śniegi ( albo do wyboru błota), dojazd jest nieco utrudniony, no i na tarasie tak przyjemnie się już nie siedz,- ale za to można bałwana we własnym ogródku ulepić, nawet całkiem dużego.
W sumie wszystko ma swoje plusy i minusy, może w mieście gdzieśkolwiek łatwiej się ruszyć, na wsi szybciej odpoczywać, ale warunkiem jest jednak swoje własne auto, bez niego poruszanie się, nawet wszędobylskimi busikami jest nieco trudnawe.
A zresztą, urodziłam sie w mieście, to pewno i tu żywota swojego dokonam, a jakby co, mam dużą częśćrodziny na tej wsi, zawsze do kogos podjechać na dwudniowy odpoczynek można ( na dłużj już nie, bo stałabym się uciążliwym gościem)