miłe popołudnie

Była szarlotka na gorąco z lodami bakaliowymi i wspaniała kawa oczywiście Nescaffe Gold.

Były pyszne wiosenne kanapeczki na chlebusiu słonecznikowym i herbata w nowym dzbanku.

Była wizyta Kazia.

Było bardzo miło.

Czyli można spędzić miłe popołudnie, w samym środku tygodnia, niekoniecznie na pracy…..

a za miesišc….

 


                                                      30 D D K S C Z


       


TYLKO miesiąc…….. niewiele.


Trzeba ostro zabrać się do roboty, teraz kilka dni będę miała nieco wolniejszych, może więc wytężę swoją główkę i będę wymyślała…


Zazwyczaj o tej porze (tzn. miesiąc przed spotkaniem) wszystko mieliśmy przygotowane, teraz jakoś nie bardzo na to jest czas, a i Muchomor zajętą głowę ma Jasiem, nie mamy nawet czasu spotkać sie i porządnie na temat pogadać.Dobrze, że istnieje gg i telefon, ale to jednak nie to samo.


Trudno, tym razem oprawa artystyczna będzie skromniejsza……


Dzisiejszy dzień będzie krótszy  dla mojej pracowniczej kariery, jak już pisałam, dzisiaj popołudniu nie idę do moich rybek.


A  wczoraj, stojąc sobie na balkoniku przed firmą i paląc papieroska pomyślałam sobie (przewrotnie) „dzień bez Kalmara, to dzień stracony”


Ale tak naprawdę to trochę odsapu całkiem mi się przyda.


Ta dziwna pogoda daje mi się we znaki i chociaż nie chodzę ostatnio wcale późno spać, wstaję rano zamulona, z bólem głowy…..


No to będę sobie trochę odpoczywała – należy mi się to w końcu !!!