palmtop

Mały, podręczny komputerek.

Utrapienie dla naszych przedstawicieli i dla niektórych pracowników biura.

A ma ( podobno) ułatwić pracę.

Ale trzeba iść z postępem czasu

A jak trzeba, to trzeba, nie ma zmiłuj się…..

Kiedyś w końcu też liczyło się na liczydłach, teraz obliczenia za nas robią komputery.

c.d.n

 Bacę zapraszają na bal przebierańców.Znajomi pytają się go, za co się przebierze.

– A za łoscypka.

– A jak to będzie baco za oscypka?

– A sedne se w kąciku i bede śmierdzioł.

                       

Konduktor do pijaka:

  proszę bilet do kontroli.

–  nie mam kasy

– a na wódkę pan miał?

– kolega ugościł!

– a na podróż nie dał? 

 na to  pijak, wyciągając flaszkę

– Jak to nie dał!!

                            

  – Wciąż nie mogę się zdecydować, czy iść na ten ślub

 – A ktoś cię zaprosił?

– Tak. Moja narzeczona.

                     

Spotyka się dwóch ojców:

– I co u ciebie Stasiu, jak dzieci?

– A nie najlepiej, chodzę na wywiadówki pod przybranym nazwiskiem

                     

Nauczyciel pyta ucznia:

– Gdzie jest twoja praca domowa?

-Nie uwierzy pan, ale po drodze do szkoły zrobiłem z niej samolocik i porwali go terroryści

                       

                

jak ja kocham nowości!!


Zjazd krakowskich czatusiów


O D W O ł A N Y !!


Taką niepodważalną decyzję podjęlo wczoraj Kolegium Organizatorów w osobach ja – prezeska i Muchomor – sekretarz generalny.


Koniec na ten temat więcej dyskusji!!!


A Z INNEJ BECZKI??


Pewnie ktoś kto uważnie czytał moją stronę zauważy pewną zmianę 🙂 ( na lepsze????)


Co prawda nie moja w tym zasługa ( ja tylko dopingowałam w powstawaniu tego wynalazku), ale mam to co chciałam i jestem HAPPY !. 


Najwyżej co ( jak mi się oczywiście uda) będę mogła dokonywać zmiany melodii co kilka dni, o ile coś znowu nie pokićkam, chociaż rzetelnie zostałam w tym temacie poinstruowana.


Wczoraj, śledząc poczynania Pana Józia stwierdziłam, ze internet ma niesamowitą potencję, ogromny zasób wiedzy i mozliwości, dla przeciętnego zjadacza  internetowego chleba  w bardzo ograniczonym zakresie niestety dostępny.


Dzisiaj jestem okropnie niewyspana, przy wczorajszej sesji internetowej z Panem Józiem zasiedzieliśmy się gdzieś do godziny pierwszej w nocy, później jeszcze chwilkę napawałam się swoimi nowymi netowymi możliwościami i nagle, nawet nie wiadomo kiedy, zrobiła się godzina druga, a niestety już o 5.45 musiałam wstawać do pracy.


Cóż, cztery godziny snu to raczej trochę za mało ( szczególnie dla tak zapracowanej kobiety jak ja), pewnie znów skończy się to hektolitrami  wypitej kawy i…. skurczami nóg na wskutek wypłukanego kawą magnesu, co nie jest z kolei dla mnie taka nowością, ale  od czego jest aspargin????


No to O.K. zbieram się jakoś,  opanowując niesamowote ziewanie i ruszam dalej.


PRACA WOŁA…….