……wtenczas wszyscy siedli i chołodziec litewski milcząc żwawo jedli………….
Hm, pychotka, też bym chciała być w Gdańsku i takie pyszności zajadać.
Ale cóż, tymczasem ja siedzę w Krakowie i chłodzę się wiatraczkiem, z nieba żar się leje, ale całkiem nieźle mi się dzieje.
Grunt, że pomyślne wiadomości znad morza do mnie dotarły, reszta jest…milczeniem ( tęsknotą???)
Hę………