tuptanie

 

Koniec popierania korporacji TAXI – BARBAKAN!!!
Odkryłam wczoraj przyjemność chodzenia.
No nie, żeby to były jakieś piesze, dalekie wycieczki, zaczynam od powrotu do dobrych, starych czasów, gdy od przystanków szłam sobie do pracy piechotką.
Wczoraj był akurat świetny ku temu dzień, ciepło, ale wiał lekki wiaterek, tak więc taka przechadzka była samą przyjemnością, nawet dla mnie.
Tak, tak, to prawda, tuptałam wczoraj ile się tylko dało. Z tym, że od przystanku do przychodni jest nawet spory kawałek drogi, a jeszcze powrót (też spacerkiem), to jak na dłuższą przerwę to jest nawet dosyć, jak na moje biedne chore nóżki. Nie powiem, stópki nieco mnie wieczorem  troszeczkę bolały, tak więc na wszelki wypadek wypiłam wieczorem porcję Nimesilu, by dzisiaj znów  móc sobie raźno pomaszerować.
Na tym zdjęciu tuptam jako jeszcze maleństwo, to były moje pierwsze kroki, które poczyniłam  w Bukowinie i miałam około rok życia.
Wczoraj zdecydowanie pewniej chodziłam, przynajmniej nikt mnie za rękę trzymać nie musiał.
Pewnie jeszcze kiedyś wsiądę do taksówki, gdy na przykład będę się gorzej czuła, a czasami mi to się zdarza, ale póki pogoda pozwala, a nóżki nie odmawiają posłuszeństwa, będę starała się chodzić, chociażby, żeby pomóc tłuszczykowi trochę się jeszcze roztopić :-).

A dzisiaj czeka mnie bardzo ważny dzień, zaraz po pracy jestem umówiona z Magdą z Blogu (muszę jakoś te wszystkie moje Magdy rozróżniać) na obiad i na babskie plotki. Obiad oczywiście musi być lekki, dietetyczny i dlatego właśnie Magda wybrała tę restaurację.
Ponieważ umówiłyśmy się dosyć daleko od mojego miejsca zamieszkania i miejsca pracy, w całkiem innej i dosyć dla mnie odległej i raczej mało znanej  dzielnicy, musiałam sobie dokładną marszrutę zrobić, by nie pobłądzić. Nie może Magda przecież na mnie w nieskończoność czekać.
Czyli czeka mnie dzisiaj nie mała przygoda, a w nagrodę miłe spotkanie z Magdą 🙂
Ale dam sobie radę, jestem przecież dzielna, a ostatnio coraz śmielej sobie poczynam w związku z tymi utraconymi kilogramami.
Ale o to przecież chodziło!!!!!!!
A za tydzień znów się zważę i…….. no, zobaczymy, odpowiedź dostaniecie dopiero za tydzień.
Teraz po lekkim zastoju biorę tak zwany drugi oddech!
OLE, OLE, OLE, OLE NIE PODDAM SIĘ, NIE PODDAM SIĘ !!!!!!
Boże!, czemu nie zrobiłam tej operacji jakieś dziesięć lat temu, teraz już bym miała pewnie jeszcze te 30 kilogramów mniej i co najmniej 10 lat przyjemności życia więcej, chociaż teraz, gdy już pewnie niewiele przede mną dobrego życia, też to się przydaje, na pewno w razie jakiejś mojej nie daj Panie Boże przewlekłej choroby, będzie na pewno łatwiej mi pomóc. A i teraz życie bardziej cieszy i na nowo odkrywam jego piękno i jego przyjemności.
Dawniej raczej trudno było mnie gdziekolwiek wyciągnąć, byłam na to zbyt ociężała, leniwa, teraz już nie mam takich zahamowań.
A to, że nie zaliczę Giewontu, czy Babiej Góry?, no cóż, nikt mi tego nie każe, chodzę odpowiednio do moich możliwości, ale chodzę, a to jest dla mnie najważniejsze. Odkryłam na nowo takie moje malutkie szczęście! Ta mała Ewunia na zdjęciu powyżej też jest bardzo szczęśliwa ze swoich małych kroczków 🙂

Za oknem już wstał piękny, gorący i słoneczny dzień. Czyli jednym słowem pogoda dopasowała się do mojego cudnego dzisiaj humoru.
To będzie dla mnie bardzo piękny i bardzo miły dzień, czego wszystkim życzę.
A  już niedługo, za pół godzinki  tuptam do mojej pracy.
Świat jest piękny!!!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s