A JA SIĘ NIE DAŁAM !!!!!
JESTEM LEPSZA OD PANA W.
zawsze to mówiłam.
p.Marzena dzisiaj w pracy kusiła pysznymi ptysiami z budyniem……..
Wiesio uległ pokusie,ja dzielnie się trzymałam……..
Wiesio ma jakąś specjalną ,ale dziwną teorię odchudzania.
Twierdzi ,że za miesiąc udowodni mi,że schudł 10 kg nie jedząc tylko kolacji ( ale po drodze wcina kanapki,grysik-słodką chwilkę no i np,ptysia)
Ano zobaczymy,w końcu to jego sprawa,ja tam będe pilnowała własnego nosa.
Ale z doświadczenia wiem,że tylko rezygnacja z kolacji to stanowczo za mało.
Ale "up to You" jak mawia moja Ciocia Jutta.
Każdy robi jak mu wygodniej.
Dzisiaj miałam jednak stanowczo za drogi obiadek -za 14 zł dostałam plasterek duszonej piersi kurczęcia i kilka płatków gotowanej marchewki,kilka kwiatów kalafiora i brokuł.
Ja takie danie przygotowałabym powiedzmy za 5 zł.
Ale za luksus tego,że Ci gotują i pod nos poddają trza niestety płacić.
Muszę jednak zmienić ten mój sposób żywienia się,bo takie jedzenie jak dzisiaj prędzej odchudzi mój portfel,niż mnie samą.
A NA KONIEC MI POZOSTANĄ TYLKO DZIURAWE KIESZENIE.

