nie ma jak w niedzielę

I chociaż pogoda jakaś niemrawa,to jednak niedziela jest fajnym dniem.

Lubię ją też i dla mojego serialu "Na dobre i na złe",bo chociaż nieco przesłodzony,bo gdzie w takich czasach ,które teraz istnieją, są  tacy wspaniali ludzie, jak w szpitalu w Leśnej Górze,ale ma tak sympatyczną obsadę i porusza problemy "życiowe" bliskie każdemu z nas.

No i sama czuję te "szpitalne klimaty", jeszcze trochę wspomnień po mojej pracy w szpitalu pozostało…..

W naszym  szpital u też panowały raczej rodzinne stosunki……

Wogóle mam trochę za mało czasu,by oglądaćTVP,ograniczam więc się  do oglądania  trzech seriali :własnie"Na dobre i na złe"."Klan" i oczywiście "M-jak miłość".

Te dwa ostatnie nagrywam sobie na video,jako,ze najczęściej są w czasie,gdy pracuję,oglądam więc je sobie w wolnej chwili-czasami jako "maraton seriali".

Sobota i niedziela wiec pozostaje mi do oglądania TVP,ale wtedy tyle różnych rzeczy mam do zrobienia….

Wczoraj ogladnęłam na moim nowo założonym DVD "Dziennik Bridgest Jones- w pogoni za rozumem"

No i proszę,dziewczyna przebojowa i chociaż nieco "pulchna" raczej na brak męskiego towarzystwa narzekać nie może.

Ech..życie..też kiedys miałam te 32 lata…

przespana sobota

Niestety,wstyd przyznać,wróciłam do sobotniej tradycji spanka.

Mhm,pycha tak móc się porządnie wyspać.

Widać jednak ,że kondycja wyraźnie mi nie dopisuje.

Miły Pan założył mi DVD w komputerze,mogę sobie jakieś

fajne filmy przynajmniej pooglądać.

Pytanie tylko: KIEDY???

Bo ostatnio albo pracuję,albo….. śpię….

A z tego wychodzi,że ciężko zapracowane pieniążki

na zbytki wydaję….

Ale co tam,zostanie na stare lata.

Będę miała przynajmniej co wspominać.

Chyba,ze wcześniej ten pan na A,który wszystko chowa

nie pozwoli ,hehe.

nocne przesiadywanie

     
Miły Pan od komputera już wczoraj uzdrowił mojego "przyjaciela",więc działa on teraz już bez zarzutu.

Ale naprawiał bardzo,bardzo długo,coś tam zmieniał jeszcze w ustawieniach więc….
 poszłam spać dopiero o 1.40 w nocy, śmiem powiedzieć że lekko jestem niewyspana,bowiem mój "koszmarny budzik zabimbał,zgodnie zresztą  z moim życzeniem, o 4.45..
Tak więc spałam tylko 3 godziny….
Chyba trochę mało i będę dzisiaj bardzo,a to bardzo biedna w obu pracach.
Ale jakoś wytrwam.
A potem,jak wróce do domku, odrazu runę w  moje łoże( o przepraszam,mam tapczanik) i zasnę snem błogim,aż do następnego białego ranka,albowiem jutro mam wolną sobotę……
Jutro Pan również przyjdzie,będzie zakładał DVD w moim kompie.
Tylko jakoś trzeba ten dzień przeżyć……

Tylko jakieś 15 godzin przedemną……

PS A kto mnie tak uzdrowi????

Bardzo smutne…

fot. Agencja Gazeta  Odeszła od nas Hanka Bielicka

Wspaniała,niezastąpiona,mistrzyni monologu, niezapomniana Dziunia Pietrusińska.

Teraz pewno w niebie wygłasza swoje monologi,nie tremując się Jego wielkoscią.

CZEŚĆ  JEJ PAMIĘCI.

SPOCZYWAJ W SPOKOJU  

a to mnie czeka…..niebawem?

Niestety, moje wyniki labratoryjne nie są rewelacyjne.

Mam jakiś proces zapalny stawów i czeka mnie wizyta u reumatologa.

A to oznacza jedzenie garściami tabletek,które i tak nie pomagają……

Najwyżej jeszcze bardziej "popsuję" sobie żołądek.

No nic,czeka mnie laseczka,a może i kiedyś wózek inwalidzki….

A Doktor Glinka i tak kiedyś to wyleczy.

Dopiero on….

Zanim jednak, muszę trochę pocierpieć……

Przecież pisałam kiedyś,że życie nie jest łatwe….

Ale się nie załamuję.

Przynajmniej gdy rano sie budzę i czuję,że mnie  gdzieś coś boli,to znaczy,że ciągle jeszcze żyję.

A  za oknem znów śnieżek prószy i prószy.Raporty zimowe

 Raporty zimoweRaporty zimowe

Raporty zimowe

Na wiosnę znów się nie zanosi……

zwyczajny poranek

Vancouver Neon

A TAM TAKIE SOBIE…..

Jak to dobrze,że sobota już niedługo…..

Nawet mój komputer źle się poczuł  i tak "wydziwia"

Wczoraj wpadł w szał sprawdzania dysków,sprawdzał i sprawdzał  i przestać nie chciał,z trudem go wyłączyłam i jakoś  w końcu zadziałał.

Dzisiaj rano  to samo,mielił i mielił….

W sobotę przyjedzie miły Pan i mam nadzieję,że wszelakie usterki naprawi.

Żeby ktoś tylko chciał mnie tak "uzdrowić"….( jakiś miły pan???-nie koniecznie ten,bo ten ciut za młody i szczęśliwy żonkoś,ale….jakiś inny miły Pan…)

Wczoraj wytoczyli ze mnie sporo krwi-nie powiem,było ciężko,bo żyły mam raczej nieciekawe,dobrze że przynajmniej cierpliwość w tej materii mam,chyba już z przyzwyczajenia,bo z góry wiem,że chwilę potrwa,zanim moja żyła się ujawni…

Przedemną był taki mały śliczny chłopczyk-okropnie walczył,bał się,płakał,ale nie miał szans-ojciec zakleszczył go na swoich kolanach,mama trzymała nogi ,jedna z pań rączkę a druga pobierała krew.W nagrodę zalepiono mu rączkę plasterkiem ze słonikami.

Zastanawiałam się,czy też i mnie te słoniki przylepią,ale nie,ja dostałam ( niestety) standartowy,biały,haha.

Teraz czekam na wyniki,pewnie nic mi nie jest i tylko udaję…

Rano dzisiaj obudził mnie ból głowy,ale zażyłam ibuprom, kawusią popiłam,napewno zaraz przestanie ból dokuczać i będe mogła spokojnie iść sobie do Kalmara.

Dzisiaj czwartek,trochę radośniejszy dla mnie,bo już bez "upiornego Kazia" w przychodni-obraził się na nas i odszedł.

Ja tam bynajmniej nie żałuję,poprostu go nie lubiałam.

No tak,czwartek,potem jeszcze jutro i ..odpoczynek.

Te dwa dni w tygodniu teraz dla mnie są jak zbawienie,chociaż niestety nie będę mogła sobie spokojnie soboty w domku spędzić,rano przyjdzie miły Pan do komputera,a popołudniu mamy naradę przedzjazdową u Marty,no cóż,pozostaje mi na szczęście niedziela.

Ale to jeszcze nie teraz…….

Jeszcze trochę trzeba się pomęczyć.

8 M A R C A

                          

                                             

a czy ktoś jeszcze pamięta,że to Dzień Kobiet???

 Mówią,że to takie   socjalistyczne święto i….Panowie są rozgrzeszeni z przyjemności obdarowania białogłowych  choćby kwiatkiem.

Ech,gdzie Ci mężczyźni,gdzie ten Dzien Kobiet.

Tak jakby teraz,w tych czasach demokracji, kobieta nie powinna być (przynajmniej raz w roku) wyróżniona..

za to,że jest kobietą,że się opiekuje domem,męską częścią społeczeństwa,domem,dziećmi ….

KOBIETO,PUCHU MARNY  

Ps.a dzisiaj idę na badania laboratoryjne……. 

O cholera

Najpierw dali mi odprawę emerytalną,jubileusz za długotrwałą pracę,czyli 35 lecie,a także zwrócili mi dług z ustawy 103,czyli to co służba zdrowia nie chciała mi przez 5 lat płacić.

A teraz….

Okazuje się,że jestem krezuską i przekroczyłam pierwszy pułap podatkowy,więc fiskus upomina się teraz o dopłatę do podatku i to całkiem niemałą bo około …1300zł.

A ja biedna emerytka…

Ale to niesprawiedliwe…

Dlaczego mi nie płacili przez te 5 lat? wtedy bym może pułapu nie przeskoczyła?

Czemu mi dali odprawę i jubileusz,skoro mi teraz pańswto to odbiera??

Biednemu zawsze wiatr w oczy.

Myślałam,że jestem biedna emerytka,a tu się okazało,że według fiskusa jestem bogaczka…….

Już raz mi za to fiskus wziął te ustawowe 19 procent,teraz wyciaga kosmatą łapę po więcej.

Żebym to chociaż na jakichś biednych płaciła….

C Z Y S T A  

 N I E S P R A W I E D L I W O Ś Ć