letnia retrospekcja

Zrobiłam sobie dzisiaj  taki internetowy przegląd polskich plaż. Fajna sprawa, siedzisz sobie na fotelu za monitorem i w jednej chwili możesz być wszędzie, gdzie ci się tylko zamarzy..
Mnie dzisiaj interesowały polskie plaże, byłam ciekawa jak witają letnicy nowy  letni  sezon i…
Byłam rozczarowana, wszędzie  jakoś pustawo na tych plażach, ludzie poubierani, prawie nikt nie wchodzi do morza na wspaniałą morska kąpiel.
Wydawało by się, że do lata jeszcze sporo, sporo czasu.
I wcale im nie zazdrościłam ( tym letnikom), że wydają swoje ciężko zarobione pieniądze, właściwie nie wiele z tego mając. Ale nasz Bałtyk niestety taki niewdzięczny jest, niby piękny, ale wcale nie szczodry we wspaniałe, słoneczne dni.  Bo co to za radość siedzieć ubranym na plaży, nawet wdychając ten zbawczy dla organizmu jod i nie móc nawet na moment zanurzyć sie w odmętach morza, o poddawaniu swojego ciała promieniom słonecznym nawet nie wspomnę, bo wszystkie ostatnie badania wskazują na zabójcze wręcz działanie tychże, szczególnie na skórę plażowicza. Rak skóry i czarniak, które są skutkiem nierozważnego , zbyt długiego przebywania w słonecznych promieniach jest o wiele groźniejszy i w dodatku bardziej podstępny, niż pozostałe formy tej choroby. Tak więc, jeżeli ktoś wybiera się na plaże, obojętnie gdzie, nad jezioro, rzekę, czy nad morze, czy łąkę zalecam daleko idącą ostrożność.
A tak przy okazji małe wspomnienie z moich lat dziecięcych, gdy nikt słońca się nie bał: wtedy na plaży modne było smarowanie się masłem kakaowym, które zapewniało piękną ciemną opaleniznę.Trzeba przyznać, że wydawało też bardzo przyjemny kakaowy zapach, który niestety nęcił obecne na plaży osy.
Ale czego nie robiło się, by być pięknie opaloną czekoladką.
Wspominam też koleżankę mojej cioci Heli, która z kolei na plaży smarowała się…. ropą, też podobno ładny efekt ta ropa  dawała, ale za to smród tej spalanej ropy był taki, że owa pani miała zapewniony spokój od natrętnych  gości w dużej odległości od swojego grajdołka, co oczywiście w niczym jej nie przeszkadzało, bo aż nadto towarzyską osobą  raczej nie była. Lubiła ten swój święty spokój na plaży.

Ale tak myślę sobie, że już od jutra plaże będą się zagęszczać do ostatniego ziarnka piachu, albowiem napływają właśnie upały, ( tak przynajmniej prognozują)
Tylko co to za przyjemność, gdy rozpalone ciało leży obok drugiego rozpalonego ciała, a dzieciaki wrzeszczą nad głową i posypują cię piachem?
Wykąpać można się przecież w wannie, lub pod prysznicem. Co?, że to nie to samo? jasne, że nie to samo, ale przecież zawsze można włączyć wyobraźnię , no i oczywiście kamerki internetowe 🙂