nieco lepsza passa

 

Chyba jednak przełamałam wczoraj złą passę tego tygodnia, bo wczoraj spędziłam bardzo miły dzionek z Darią i Wiktorią.
Oczywiście była niezbyt dietetyczna pizza i na pewno całkiem niedietetyczna Cola, ale od czasu do czasu można przecież „zgrzeszyć”, prawda?
Trochę grałyśmy na komputerze, trochę rozmawiałyśmy, oglądałyśmy jakiś thriller, no prawie wszystkie oglądałyśmy, bo tak po prawdzie Darka pół tego filmu przespała, zdarza się, mi się  to też często zdarza, zwłaszcza gdy chcę oglądnąć sobie jakiś film w pozycji bardzo wygodnej, czyli horyzontalnej, bardzo szybko jakoś oko mi się samo przymyka i……. budzę się pod koniec filmu 🙂 i to wcale nie koniecznie tak jest  wieczorem, ale o różnych porach dnia też tak bywa. Dlatego najlepiej dla mnie oglądać film na fotelu, chociaż i tu też czasami mnie sen morzy. W ogóle oglądanie filmu obojętnie na TV czy na komputerze działa na mnie jako świetny usypiacz, więc na trudności w zasypianiu nie mam raczej  co narzekać.
A tak w ogóle okazało się, że to nie Nasza Klasa ” zawaliła” i podała mi złą datę urodzin Wiktorii, to tylko ja nie dokładnie doczytałam informację przesłaną od nich w  mailu, oni wczoraj po prostu przypominali mi, że dzisiaj, czyli 18 lipca Wiktoria obchodzi swoje urodziny, a że ja taką wiadomość po swojemu odczytałam, to już moja wina.
No to z tej okazji Wikusiu przesyłam Ci takie same serdeczne życzenia urodzinowe jak wczoraj, samych pomyślności !!!! Nic od wczoraj się nie zmieniło !

Trochę się wczoraj denerwowałam takimi niewielkimi aluzjami a propos szczurka, ale okazało się, że były to tylko zwykłe rodzinne złośliwostki, nikt do mnie nie miał pretensji o śmierć szczurka, po prostu dożył swoich dni, a że tak szybko, no cóż, takie jest  szczurze krótkie życie.
Wczoraj dziewczynki ( Zoja, Mija, Pola) pochowały szczurka w ogrodzie w Zawoi, gdzie został odtransportowany, robiąc mu wspaniały grób, widziałam jego zdjęcie, leżał na nim kamień z napisem Lafi najweselszy i najinteligentniejszy szczurek świata, były też niewielkie kwiatki – bardzo ładnie, że tak pożegnały się ze swoim towarzyszem zabaw.

Za to wczoraj   późnym wieczorem byłam ” nękana” przez ( chyba) nieznanego adoratora, który do mnie wydzwaniał, jak nie na komórkę, to na miejski telefon, jako obiekt niezidentyfikowany , szkoda, że nie chciał porozmawiać……. A może po prostu nie miał mi nic ciekawego do powiedzenia???

A we Władysławowie właśnie plażowicze już rozkładają swoje koce i wiatrochrony, taki obraz przed sekundą widziałam w TV.
Czyli dzisiaj znów powrócę na strony kamerek zamieszczonych na plażach, oznacza to, że dzisiejszy dzień będzie w pełni słoneczny i plażowy, czego wszystkim odpoczywającym życzę, a pracującym życzę wytrwania w  tych ciężkich gorących godzinach dzisiejszego dnia.