Georginie dla Księcia

 

 

George Alexander Louis 

Oto trzy imiona   nowo narodzonego księcia Cambridge, następcy tronu Anglii : Jerzy, Aleksander, Ludwik.
George czyli Jerzy, to chyba ukłon w kierunku prapradziadka Księcia – ojca obecnie panującej królowe Elżbiety II.
Nie mogli sprawić większego prezentu dla królowej, a zarazem dziecko już ma „przody” u swojej prababki.Zresztą i sama Elżbieta II ma jako jedno swoje imię Aleksandra.
Oficjalny tytuł  dziecka to  Jego Wysokość George, książę Cambridge.

Spytacie zapewne, dlaczego tak bardzo mnie to całe angielskie zamieszanie  zainteresowało? Bo jednak na prawdę o wiele przyjemniejsze jest
to szaleństwo, niż szaleństwo polityczne, które ogarnęło Polskę i w którym każdy już chyba się pogubił, gdzie dobro, gdzie zło, gdzie prawda, gdzie fałsz.
Ja co prawda dalej ” swoje wiem” ( ale nie powiem :-)) i z pantałyku żadnym oszołomom nie dam się zwieść, cokolwiek by na ten temat mówili
Przytoczę tylko jedno : gdy człowiek chce uderzyć psa zawsze jakiś kij się znajdzie, czyli można tak długo bluźnić, aż wszyscy zaczną w to wierzyć i pewnie nawet sprawy, które teraz wydają się skandalem, w innych politycznych warunkach na pewno byłyby przyjmowane z mniejszą złością i bardziej merytorycznie, tak, jak zresztą mimo sprzeciwu opozycji, ale w mniejszym, wydaniu jest w innych krajach.. Ale cóż, jest jak jest, to tylko kiedyś historia fakty te oceni……
Tylko coraz więcej widać, że politykom wcale na państwie nie zależy, to wszystko co się dzieje  to tylko polityczne rozgrywki na zasadzie kto kogo do ziemi przyciśnie. Smutne to bardzo……… Tylko niektórzy zapominają, że kij posiada dwa końce……

Straszna wiadomość przybyła wczoraj wieczorem do nas prosto  Hiszpanii, 77 osób zginęło podczas okropnej katastrofy kolejowej. Jakie to smutne, gdy w wypadku tracą życie osoby, których co prawda nie znamy, ale do wczoraj mających jakieś swoje życie, jakieś plany na przyszłość, moment i wszystko to zostało przerwane, przecięta nić życia, już nic się dla nich nie zdarzy……… Chylę głowę.

Dzisiaj widziałam wyjątki z wizyty Ojca św w Brazylii, od razu na myśl przyszła mi pierwsza po wyborze na papieża  wizyta w Polsce Jana Pawła II, rozumiem, co Brazylijczycy, Argentyńczycy czują, myśmy tez takie chwile uniesień odczuwali. Bardzo brakuje nam teraz Jana Pawła II, na pewnio wszystko inaczej byłoby w Polsce. Nam na prawdę potrzebny jest prawdziwy autorytet, takim, jakim był właśnie Ojciec święty, bez niego wszyscy gdzieś się pogubili.

Za oknem upał, a apogeum tej kanikuły ma przypaść na ten weekend. Ci nad morzem to pewnie się teraz cieszą……

Miłego dnia.