Eee, na pewno będzie rudy

 

Wczoraj o godzinie 16.24 czasu angielskiego ( u nas była godzina później) przyszedł na świat następca angielskiego tronu ( ale trochę będzie musiał na to poczekać) syn Księcia Williama i księżnej Kate..
No i dobrze, że zakończyło się wszystko szybko i szczęśliwie, bo cała Anglia ( i nie tylko) oszalała na punkcie tego porodu, pod szpitalem była cała masa reportów i rozentuzjazmowanego tłumu. Najpewniej już dzisiaj ten tłum zniknie, bo najprawdopodobniej dzisiaj już Kate i Wiliam z dzieciątkiem opuszczą szpital ( wcale się nie dziwię, że tak szybko, bo jednak pobyt tam kosztuje krocie, nawet książęca para nie chce trwonić pieniędzy bez potrzeby, chociaż tych pieniędzy pewnie im nie brakuje)
Imienia  nowego Księcia jeszcze nie znamy, ( większość obstawiła imię James), ale można przypuszczać, że nowo narodzony będzie….rudy, tak jak jego tatuś i wujek Harry.
Nie, nie mam nic przeciwko rudym, ale jest też szansa ( mała, bo mała, ale jest), że urodę dziecko odziedziczy po mamusi. No i  właśnie dlatego szkoda, że nie urodziła się córeczka, widać moje przeczucie tym razem się omyliło.
No dobrze, niech będzie jakie tam ma być,  bo i tak na to nie mamy wpływu,byleby było zdrowe i dobrze i  szybko rosło, Ja niestety nie doczekam się pewnie tej chwili, gdy właśnie nowo narodziny Książę zasiądzie na królewskim tronie, bo kolejka do tronu jest bardzo długa, a i obecna królowa wcale nie ma ochoty abdykować, mimo, że jest już prababką.
Potem w kolejce będzie dziadek Karol, który też już długo na tron czeka, po nim tatuś William, a dopiero na końcu nowo narodzony, czyli musiałabym jeszcze co najmniej żyć około 60 – 70 lat.
A Maluchowi- Księciu życzę długiego i szczęśliwego życia i dla niego pięknego kwiatka załączam :

Jeszcze Biedaczek nie wie, co go czeka w życiu, cały czas będzie na piedestale, ciągle będzie obserwowany i rozliczany z każdego swojego kroku i czynu.
Na razie jest bezpieczny w ramionach mamusi, ale potem….  nie ma mu czego zazdrościć.