zła jestem i tyle

 

 

Jestem zbulwersowana i wczorajszym i dzisiejszym dniem.
Wczoraj byłam na tym zebraniu i………. wszystko to mało poważnie wygląda.
Zupełny brak przygotowania do wyborów, chociaż wiedzieli o nich już od 2 lat.
Głupi niby  drobiazg niech będzie przykładem:
Każdy członek komisji musi zapoznać się z regulaminem obowiązującym w wyborach, tylko każda komisja dostała tylko 2 egzemplarze na grupę,  więcej podobno Kraków nie stać. Nie rozumiem, nie mogli zrobić ksera z tego regulaminu i dać każdemu z zatrudnionych w wyborach?  Sam musi na własną rękę kombinować, jak  i z czego się tego ma douczyć????
Poznałam wczoraj członków mojej komisji, z którymi będę pracowała 21 października. Pierwotnie miało nas być sześcioro, ale jedna osoba zrezygnowała z pracy w Komisji. Co prawda jest tak zwana lista rezerwowa, zrobiona dla osób, którzy chcą pracować w Komisji, ale……… nie rozumiem dlaczego Komitet Wyborczy nie może ich na wakatowe miejsce powołać. Nie, bp nie i już, koniec dyskusji.

Gdyby w takiej sześcioosobowej komisji zabrakło dwie osoby, wtedy musieliby wtedy  jeszcze dokooptować tę jedną, bo najmniej  5 osób musi pracować w lokalu wyborczym, a skoro już nas jest pięciu, więc nie na żadnej potrzeby dołączać jeszcze jednej osoby, niech ta piątka sama się ze sobą męczy, Kraków na tym najwyżej co zaoszczędzi całe 300 zł, które musiałby wypłacić p temu szóstemu (regulaminowemu!) pracującemu członkowi komisji.
Tylko powiedzcie mi, po jaką cholerę robią  właściwie te listy zapasowe, skoro z nich i tak nikogo powoływać nie mogą????To jest chyba tylko wybitnie polska logika myślenia : praca przeznaczona jest co prawda dla sześciu osób, ale piątka świetnie sobie z tym da radę, a my zaoszczędzimy.
Oczywiście na  zaszczytne miejsca przewodniczącego i wice przewodniczącego się nie wpychałam, bo…musiałabym ganiać na jeszcze inne, szczegółowe szkolenia i to w dodatku one przeprowadzane są nie w Krakowie, a w Nowej Hucie, której nie znam i nie lubię.

W każdym bądź razie, do pracy będę musiała stawić się już w sobotę, aby wraz z pozostałymi kolegami ( a jest ich dwóch) i koleżankami (też dwoma, w tym jest przewodnicząca i wiceprzewodnicząca Komisji) , aby przygotować lokal wyborczy, to znaczy posprawdzać, czy wszystkie potrzebne meble jak stoły, stołku, urna i parawany są na miejscu ( nie można zapominać o godle państwa), potem odbieramy karty do glosowań i pieczątki i dobrze wszystko do szafy trzeba schować, by przypadkiem ktoś nie podgrandził i potem niecnie nie wykorzystał.
Co prawda Lokal Wyborczy otwarty będzie w niedzielę o godz 7 rano, ale  w wyborczą niedzielę już o 6 muszę stawić się do roboty, żeby wszystko uporządkować, udokumentować, popieczętować itd.
Oczywiście następnym nonsensem jest to, że członek komisji nie może glosować w lokalu, w którym pracuje, będę więc musiała opuścić stanowisko na jakieś 2 godziny, aby zagłosować w swoim dawnym lokalu na Smoleńsk, gdzie jestem na stałę zameldowana, ot takie utrudnione ułatwienie  dla człowieka, po co ma być mu za dobrze i za łatwo w życiu????
Niestety bezsens goni bezsens w tej naszej kochanej Polsce, aż strach pomyśleć, ile takich bzdurnych postanowień wypłynie w trakcie przeprowadzanych głosowań.
Ale całe szczęście nie będę musiała siedzieć na jednym miejscu całe bite 15 godzi, wystarczy, że w komisji jest akurat  pięć osób, jedna zawsze może mieć chwilkę przerwy.Tylko…. jaką mam gwarancję, że własnie wtedy gdy mnie nie będzie, do żadnych incydentów i przekrętów nie dojdzie???
Co prawda będą do tego mężowie zaufania, którzy mają pilnować wyborczego porządku, ale……….No cóż, ja nie jestem od pilnowania, tylko od pracy, za to mi zapłacą całe 300 zł.
Ale wcale to całe przygotowywanie do wyborów mi się nie podoba i już.

To nie był wcale koniec stresów na wczorajszy dzień, bowiem dostałam rachunki z prognozowaniem za płacenie za elektrykę na następne pół roku i okazuje się, że będę co miesiąc musiała za to ogrzewanie elektryczne płacić  po…..450 zł miesięcznie.To spora sumy pieniędzy, szczególnie dla emeryta, nie wiem skąd oni takie sumy księżycowe biorą?
Myślałam, że prześpię się spokojnie z tym tematem, ale…… od rana ten otrzymany rachunek mi nie dawał mi spokoju, więc go sobie dokładnie poczytałam i ….wiem, że nic nie wiem. On chyba specjalnie jest tak rozpisany, żeby nikt się nie dopatrzył, że kilka razy za to samo płaci.
No bo tam umieszczone są opłaty za  energię, za jej dystrybucję, za opłatę dystrybucyjną stałą, za opłatę przejściową i za  abonament plus oczywiście 23 procent VAT. Czyli kilka razy ta suma jest obliczana i do siebie doliczana ( z podziałem na  dzienną i nocną, czyli niby tańszą taryfę).
Całkiem niejasna to dla mnie sprawa, jestem bardzo ciekawa, jak wyglądają u kogoś innego opłaty za ciepło, jeżeli ktoś może mi w przybliżeniu napisać, będę bardzo wdzięczną, bo coś mi się wydaje, ze Spółka Państwowa Tauron nieźle nas w balona robi. A skoro to spółka państwowa, to robią co chcą, kto ich sprawdzi????
A poza tym skoro obliczyli mi poprzedni okres na sumę niecałe 1000 zł, to skąd nagle u nich się bierze prognoza, że w następnym sezonie wydam na elektrykę dwa razy tyle , bo tak własnie mnie za prognozowali.
I niech mi żaden Jaruś , Mateuszek,czy inny pisior nie mówi, że tak wspaniale się w Polsce żyje,  że jest taki dobrobyt, jakiego za PO nie było…….powinni dostać te swoje 1400 zł na miesiąc  i spróbować przeżyć  (godnie!!!!!) cały miesiąc, opłacając czynsz, ogrzewanie  lekarstwa, wyżywienie, przejazdy itp.

NIECH TO JASNA CIASNA, WYPROWADZAM SIĘ Z POLSKI, TYLKO GDZIE?????