Pięknego dnia Uleczko

 

Nie wiem, czy uda się moja wróżba na dzień dzisiejszy, bo przecież dzisiaj nasza środa.
Ale środa   z  a  w  s  z  e   jest przecież piękna dla nas, prawda?
Obojętnie  co dzieje się za oknem, ale to My przecież dzisiaj świętujemy szczególnie ten dzień.
I tak będzie przecież i dzisiaj, będą całuski i słoneczne pozdrowienia, zawsze można sobie przecież wyobrazić, że to słonko jednak świeci.
A dzisiaj wstałam w o wiele lepszym niż wczoraj humorku, bo jednak rzeczywistość polityczna oczywiście aż tak czarno nie wygląda.
A wiesz Uleczko, jak to dla mnie jest ważne, można powiedzieć, że dobra polityka, czyli anty pisia polityka  to mój priorytet życiowy.
Wiem, że Twój gród nie poległ, nie poddał się pisiej propagandzie, okazuje się, że miasto Kraków również jej w całości  nie uległ i to jest ta dobra wiadomość.
Więc oby nam się Uleczko lepiej działo, aby wszystko szło w dobrym kierunku.
Myślę, że Twój mąż, pan Kawusia, też tam w niebie mocno za nas kciuki ściska.
Więc ściskam Cię dzisiaj mocno i oczywiście garść zapowiadanych całusków posyłam, z tymi promyczkami nieco jest gorzej, bo chyba przy obecnej aurze mogłabym Ci podesłać tylko te rentgenowskie , a te niestety nie są zdrowe.
Chociaż ja nie narzekam na nie, ale ja to co innego, kiedyś zawarłam z nimi pakt o nieagresji  i tego się trzymamy.
Wszystkiego najlepszego Uleczko i chociaż spotykamy się w moim blogu codziennie, życzę Ci powodzenia na cały następny tydzień, aż do następnej naszej środy.

We wczorajszym komentarzu przeczytam takie mądre słowa : Kraków, do czegoś to zobowiązuje.
Tak zgadzam się, Krakowianie to szczególny naród, nie dlatego, żebyśmy się mieli za kogoś szczególnego, ale mamy w sobie taką  szczególną romantyczną nutę, po prostu zawsze bardzo swoje miasto kochamy i przestrzegamy pewnych krakowskich zasad no i zawsze jesteśmy politycznie po słusznej stronie ustawieni.
A nikt mi nie wmówi, że popieranie Pisu jest politycznie poprawne.
Nigdy nie lubiłam kłamstwa, obłudy i tak ma większość Krakowiaków.

A dlaczego napisałam wczoraj Mea Culpa?
Czułam się winna za tych, którzy zagłosowali inaczej, nie tak, jak powinni, wydawało mi się, że widziałam entuzjazm podczas tych wyborów i wydawało mi się, że większość Krakowiaków jednak rozumie  patologiczną sytuację kraju.
Może mi się wydawało, może nie, ale i tak nie miałam żadnego wpływu na to, jak ludzie głosują, to prawda.
Tylko w jakiś sposób poczułam się winna, temu, że głosowanie nie do końca poszła po mojej myśli.
No, ale w końcu okazało się, że samo miasto Kraków potrafiło się obronić i w Radzie miasta jednak więcej jest osób KO i Krakowowi przychylnych, niż pisiorów.
Nieco inaczej jest niestety w województwie małopolskim, cóż, pewnie nie tylko wieś, ale i górale to osoby bardzo ślepo  wierzący, czytaj: podatni na kościelne sugestie, bo co ksiądz z ambony powie, to według nich omalże święte, mimo, że nie jest wcale mądre i słuszne.
A teraz gdy Pis odkupił im jeszcze z „obcych rąk” kolejkę na Kasprowy…… eh nie ważne, że kupił je za o wiele większe pieniądze, niż była sprzedana (wszak to pieniądze nie pisu, a twoje i moje, a obce pieniądze łatwiej się wydaje), nie, ważne jest to, że kolejka i Kasprowy są   polskie, tylko ciekawe, co teraz z tym problemem zrobią, czy potrafią zagospodarować tak, jak te tereny zasługują na  większy rozmach, niż buda z gorącym mlekiem na jej szczycie. A nie wiem, czy nasz rząd będzie miał tyle pieniędzy, aby ten jakby nie było „pocztówkowy” wręcz szczyt przynajmniej w części był zbliżony wyglądem i rozmachem inwestycji do europejskich standardów. Przypominam: co raz mniej pieniędzy z Unii do nas popłynie, a konieczność przeprowadzanych inwestycji będzie co raz więcej.
Nie, nie mówię wcale, że jest źle, że górale odzyskali to co jest ich, ale problem jest w tym, jak potrafią teraz tym swoim dobytkiem zarządzać..

Ale tak ogólnie mówiąc, to chyba nie jest tak źle.
Najważniejsze, że Pis już odczuł, że ma z kim przegrać, a przed nami teraz stoi ważne zadanie:  pełna mobilizacja przed następnymi wyborami.
No chyba, że jest jeszcze ktoś w Polsce, który nie wie, nie rozumie tego, że rząd Pisu to Szkodniki Polski.

Dość polityki. Za oknem wstał piękny jesienny, nawet lekko słoneczny dzionek, bardzo dobrze, jednak te promyczki słoneczne do Poznania dzisiaj popłyną, nawet, jeżeli są one nieliczne.
Dziękuję wszystkim za poparcie mnie w moim wczorajszym blogu, przyznam, że może trochę na wyrost zareagowałam,ale taka już niestety jestem………impulsywna i bardzo politycznie zdecydowana. Czy to źle?????
Miłej środy