coś nie wiedzie mi się od 2 dni

 

 

 

Może dlatego, że znów dzisiaj  musiałam wstać bardzo wcześnie, bo dzisiaj przyszła do mnie Renia.
Ale za to mam czyściutko w chałupce. Jednak raz na jakiś czas trzeba porządnie mieszkanie posprzątać „od gruntu” – dobrze, że mam taką Renię.
Wczoraj wieczorem popsuł mi się stacjonarny komputer, po prostu nagle przestała działać klawiatura, mimo, że ja wymieniłam na inną, a potem już nawet myszka nie zadziałała.Prawdopodobnie spaliły mi się gniazdka w komputerze i nie było z nim połączenia, dopiero w niedzielę przyjdzie mój ulubiony pan Józio, może uda mu się jakoś te łącza naprawić
W związku z tym muszę urzędować na moim laptopie, a akurat nie lubię na nim pisać blogu, bo co rusz,  co napiszę, wszystko mi się zmazuje, muszę co chwilkę zatwierdzać wpis od nowa.
W dodatku przetarł mi się kabelek od telefonu i nie mogę go porządnie naładować, raz się ładuje, raz nie, sam się wyłącza, muszę go pozostawiać w jednej pozycji i sprawdzać co chwilę, czy ładowarka działa, co przedłuża czas ładowania telefonu ( i utrudnia też, bo w trakcie ładowania nie mogę używać telefonu))
Co prawda zamówiłam sobie przez Allegro nową ładowarkę, tylko nie dopatrzyłam i kupiłam ją ze zła końcówką, nie pasującą do mego telefonu, teraz czekam na nową, może jutro mi dowiozą, do te pory będę się męczyła ze starą i jej złorzeczyła 🙂 
Na domiar złego mój Elektron też cos fiksuje i co chwilę mi się rozładowuje, wtedy się okropnie denerwuje, ale jak na razie  zacięłam się sama w sobie i nie sięgnęłam jeszcze po normalnego papierosa (a mam zapas na wszelki wypadek schowany), wiem, że wtedy poległabym całkowicie i wróciłabym do normalnego palenia. Może to i dobrze, bo uczę się mniej palić, przynajmniej od czasu do czasu robię dłuższe przerwy i może całkowicie nawet to świństwo czyli elektrona  uda mi się odrzucić?????
A jednak trochę oszczędności pozostaje w kieszeni, dzięki temu mogłam sobie dzisiaj kupić fajny nowy niebieski  sweterek – tunikę z fajnym szalem pod szyją  Będzie jak raz na następne wybory 4 listopada, znów zadam szyku he he he.
Czyli czasami jednak coś mi się udaje????

Wczoraj był co prawda bardzo wietrzny, ale i słoneczny dzień, więc odwiedziłam na chwilkę swój Park i zrobiłam pare jesiennych fotek, jedną umieściłam w moim blogu.
Dzisiaj jest niestety zimno, ponuro i kropi deszcz, więc o spacerku po Parku nie ma co marzyć
Może jutro będzie lepiej?
Życzę miłego popołudnia.