Uleczko moja Kochana!!

 

 

 

Uleczko moja Ukochana!!!
Wiem, zawaliłam na całej linii.
Wczoraj były Twoje Imieniny, a ja nie złożyłam Ci życzeń.
Okropna moja wpadka, niewybaczalna !!!!
A może jednak wytłumaczy mnie to, że tak bardzo przeżywiałam swoją pracę w Komitecie Wyborczym, że o innym otaczającym mnie  świecie całkiem zapomniałam, upolityczniłam się  wczoraj do imentu.
No tak, po raz pierwszy w życiu mi się to zdarzyło i to na stare lata ( naprawdę na takie stare???), że stałam się nagle ważna!! Ham ha, tak, się czułam, ważna w tym lokalu, biegając z plakietką na piersi z napisem Członek Komisji  🙂
Fakt, roboty było sporo, bo wyszłam z domu o 6 rano (musiałam wstać o 4 rano, czyli dzień miałam lekko senny, co tez na pamieć źle wpływa, a wróciłam dopiero 20 minut po 22. Nieco skonana, ale nie na tyle, żeby oczywiście nie włączyć kompa i nie włączyć TVN 24, żeby dokładnie posłuchać o tym, co gadają po tych wyborach.
Nie ważne, co gadali, ważne, że teraz muszę złożyć ci Uleczko życzenia.

Wszystkiego najlepszego Uleczko, zdrówka przede wszystkim, bo wtedy będziesz mogła kontynuować wszystkie swoje marzenia, wszystkie przedsięwzięcia, a wiem, że ich masz sporo Jesteś dzielna i ze wszystkim sobie radzisz i oby tak pozostało na długie i szczęśliwe lata.

Właściwie o wczorajszym dniu już prawie wszystko napisałam. Dodać  tylko muszę, że mieliśmy naprawdę bardzo zgraną drużynę, jeden drugiemu pomagał,  np.jeden szukał  nazwiska na liście, w między  czasie drugi już szykował i podawał dla głosującego te okropnie duże i niewygodne płachty, z wypisanymi kandydatami, jednym słowem pracowaliśmy wespół – zespół, bez żadnych zgrzytów, czy złośliwostek, wręcz przeciwnie, była i czekolada i własne upieczone ciasto przez panią Małgosię, no i  były, każdy miał czas około 2 godzin na ochłoniecie poza budynkiem, co było bardzo fajne, bo jednak spędziliśmy tam w sumie ponad 16 godzin, chwila  wytchnienia była wiec zbawienna.
Przed 21 przyszła druga zmiana, ale czas zamykania naszej komisji i przekazywania wszystkich protokołów jeszcze potrwał całą godzinę, sporo było tych ważnych protokolarnych procedur  i podpisów
W Krakowie niestety będzie przeprowadzona druga tura wyborów na prezydenta miasta 4 listopada, znów spotkamy się w tym samym składzie i to jest może najprzyjemniejsza część tej wiadomości, bo jednak wolałabym, aby pan profesor Majchrowski wygrał w pierwszej turze, tak jak w Warszawie wygrał Trzaskowski, a w Łodzi Zdanowska.
Co prawda o panią prezydent łodzi byłam spokojna, wiedziałam, ze jej rywal nie ma z nią żadnych szans, za to wiadomość o sprzątnięciu naszej Stolicy pisowi sprzed nosa przez Trzaskowskiego  było dla mnie bardzo radosną wiadomością.    BRAWO  WARSZAWA!!!!!!!
A życie idzie na przód. Co prawda pis ma te swoje 30 procent tzw żelaznego elektoratu, ale wydaje mi się, że gdy dostaną dobrze chłopi po tyłkach, a dostaną, gdy zabraknie pieniędzy z Uni i nie będzie dotacji dla rolników, wreszcie przejrzą na oczy.
Oczywiście, oni na ogół słuchają TVP – tuba- Pis i Radia Maryja, a te media akurat oni świetnie politycznie niedojrzałymi  manipulują.
Musi jednak trochę czasu upłynąć, gdy właściwa mądrość zapanuje, dokąd ludzie dadzą się mamić czczym obietnicom?? Gruszki nigdy na wierzbie nie wyrosną!!!!!.
Wydaje mi się, że jednak Koalicja  Komitetu Obywatelskiego to był doskonały pomysł i jeżeli do takiej koalicji doszłoby jednak PSL i Lewica, Pis nie miałby czego w Polsce szukać.

Tylko podobno Polak mądry po szkodzie, a czy teraz ta mądrość zaowocuje???  Zobaczymy przy następnych wyborach.
Bo jednak dzielenie się  przeciwników Pisu na drobne grupki nie przynosi rezultatów.
Tak jak napisałam już dzisiaj: praca wespół – zespół przynosi tylko efekty!!!!!

Jeżeli rzeczywiście PSL-owi  i Lewicy zależy na odsunięciu tej złej obecnej władzy od rządzenia, jest na to  tylko jedna metoda:

RAZEM  PRZECIWKO PISOWI!!!!!!!

Ale czy dobro Polski, o którym wciąż tyle nam mówią, czy  partyjne partykularne interesy nadal dla tych partii będzie priorytetowa? 
Zobaczymy przy następnych wyborach.
W każdym bądź razie, ja za 2 tygodnie znów zasiadam przed prezydialnym stołem wyborczym i z dumna miną ( a jakże, wszak znów będę ważną personą) będę rozdawała tym razem już tylko jedną niewielką karteczkę do głosowania na prezydenta Krakowa  i oby spełniło się wreszcie  moje życzenie – marzenie i wygrał te wybory prof Majchrowski, a nie pisówka Wassermann !!!!!!!

NIE ODDAMY PISIOROM  KRAKOWA!!!!!!!!! NEVER!!!

Życzę  wszystkim przyjemnego, jesiennego dnia i jak to w każdy poniedziałek wspaniałego, sympatycznego tygodnia.