niby zwyczajna niedziela, a jednak……

        

DZISIAJ MAMY DZIEŃ WYBORÓW DO  SAMORZĄDÓW I WYBORY PREZYDENTÓW MIAST I GOSPODARZY GMIN

Niedziela inna niż poprzednie. Jest ważna, bo dzisiaj stanowimy o kształcie naszej rzeczywistości, pełna tajemnic (kto wygra??), może i pełna irytacji??????

Wiem, wiem, cisza wyborcza  obowiązuje , przecież jednak nic takiego nie piszę, coby z tą ciszą mogło w sprzeczności.
Stwierdzam tylko fakt :  dzisiaj głosujemy!!!!

Dla mnie tym bardziej jest to dzień ważny, bo po raz pierwszy sama jestem dzisiaj członkiem Komisji Wyborczej.

Dzisiaj dla mnie jest niedziela pracująca od godz, 6.30 do godz 21.

Wczoraj już zapoznałam się z moim lokalem. Oczywiście musieliśmy go sobie sami umeblować (umieszczony jest w sali gimnastycznej szkoły podstawowej), poukładać stoliki, stołki, umieścić na środku sali najważniejszy atrybut wyborów – przeźroczystą urnę, śmiesznie taka wygada, zawsze była pomalowana na kolor biało – czerwony, a co przyzwyczajenie, to przyzwyczajenie, zmiana zawsze dziwi.
Oczywiście trzeba było porozwieszać obwieszczenia, strzałki, prowadzące do naszego lokalu, a na koniec trzeba było jeszcze policzyć wszystkie listy wyborcze, a trochę tego było i potwierdzić ich zgodność z przewidywaną liczbą wyborców.
W tym roku listy są one  olbrzymimi płachtami, dla mnie trochę nie poręcznymi, ale tak zadecydowali gospodarze polskich Wyborów.
Trzeba przyznać, że dosyć szybko  uporaliśmy się z naszymi zadaniami na przeddzień wyborów, tak więc przed godziną 12 zdążyłam sobie jeszcze zrobić zakupy w sklepie, a potem nawet chwilkę posiedziałam sobie na ławeczce w parku. 
Jakiś taki smutny mi się wydawał wczoraj mój Park, może dlatego, że  słonko nie świeciło, może dlatego, że  tak mało ludzi w nim wczoraj było, ale widziałam, że dzieciaczki na placu zabaw troszkę sobie używały zabawy.
Ale na szczęście nie padał deszcz i było w miarę ciepło, tak wiec chwilkę w parku spędzić sobie mogłam.
Przyznam, że po obiadku trochę się zdrzemnęłam (wcześnie wstałam, po niezwykle „czuwającej” nocy), ale popołudnie spędziłam już jak zwykle przy komputerku i przy moich serialach.

Dzisiaj też musiałam wstać omalże w środku nocy, fakt, jeszcze ciemno za oknem było, ale nie narzekam, bo do mojej dzisiejszej pracy mam niecałe 10 minut drogi, czyli bardzo blisko.  
Pewnie, że gdybym była zameldowana w tym miejscu, gdzie obecnie mieszkam, miałabym o wiele łatwiej, bo akurat nasza ulica będzie glosować w tej szkole podstawowej, w której dzisiaj pracuję, ale…przecież nie zawsze może być w życiu łatwo.
Ale nie ma co narzekać, gdzieś około 15 będę miała 2 godziny przerwy, akurat starczy czasu na to, aby pojechać w moje rodzinne strony, czyli na ul. Smoleńsk, gdzie mieści się mój właściwy Lokal Wyborczy.
A potem będę musiała znów wrócić i siedzieć tam aż do 21, czyli do czasu zamknięcia lokalu wyborczego i zdania urny z głosami następnej zmianie, która te głosy będzie liczyć.
Jest to pewna zmiana w dotychczasowej obsłudze lokali wyborczych, przedtem głosy liczyła ta sama komisja, która siedziała cały dzień.
Widać, że było to jednak bardzo męczące, więc uznali, że do liczenia powinni przyjść ludzie wypoczęci, wtedy jest mniejsza możliwość pomyłek w liczeniu głosów.

A rano,  prócz porannej toalety (no i oczywiście prócz zamieszczenia mojego blogu, aby żaden mój Czytelnik nie był dzisiaj zawiedziony moja nieobecnością), musiałam jeszcze sobie przygotować kanapki na cały dzień, przygotować kawkę i cukier, na szczęście w szkole będzie dostępny czajnik i kubki.

No to wyruszam do pracy, sama tego przecież chciałam. Na szczęście, jak na razie, deszcz nie pada, oby tak było cały dzień, oby każdy z nas miał słoneczną drogę do wyborczej urny.
Życzę wszystkim pomyślnego i rozważnego głosowania , a potem miło spędzonej niedzieli

 O oby od jutra wszyscy już będziemy szczęśliwi   i w różowych trampkach będziemy  biegali sobie.

To jest moja wróżba i życzenie na dzisiaj, na  jutro, już na zawsze………..